Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodzinne prawo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodzinne prawo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 czerwca 2019

Jak wygląda postępowanie rozwodowe w praktyce, gdy małżonkowie spierają się o dzieci?

Postępowanie rozwodowe, w przypadku kwestii spornych związanych ze wspólnymi małoletnimi dziećmi, nie jest postępowaniem łatwym i szybkim. Należy liczyć się z co najmniej kilkoma rozprawami rozwodowymi, co przy fakcie, że przykładowo w Sądzie Okręgowym w Warszawie wyznaczane są one w odstępach co najmniej 3-4 miesięcznych, oznacza, że może ono trwać średnio co najmniej ok. roku od pierwszej rozprawy. 



W tego typu sprawach dochodzi też często do eskalacji roszczeń stron, przykładowo początkowy konflikt o wysokość alimentów należnych dziecku, może przerodzić się w spór o to, który z rodziców ma sprawować bezpośrednią pieczę nad dzieckiem po rozwodzie, a tym samym, do rąk którego z rodziców płacone będą alimenty.

W takich sprawach sąd najczęściej dokładnie bada sytuację małoletnich wspólnych dzieci stron, nie tylko w aspekcie materialnym, ale warunków opiekuńczych, zdrowotnych czy ewentualnych kłopotów wychowawczych. W znacznej części spraw dopuszczany jest dowód z opinii Opiniodawczego Zespołu Specjalistów Sądowych (OZSS). Przesłuchuje się też świadków zgłoszonych przez strony, zasięga opinii w szkole, ew. na policji, stosowany jest wywiad kuratora, czasem też opinia biegłych sądowych np. w zakresie psychiatrii. 

Dzieci stron, które nie ukończyły lat 17, nie mogą być przesłuchiwane w charakterze świadków (art. 430 Kodeksu postępowania cywilnego). W pewnym stopniu opinia dziecka znajduje jednak odzwierciedlenie w aktach sprawy, gdyż np. specjaliści z OZSS będą badać więź dziecka z każdym z rodziców, na podstawie zachowania dziecka i jego wypowiedzi podczas badania. 

Kancelaria Zdanowicz i Wspólnicy świadczy pomoc prawną również w tzw. trudnych rozwodach. W sprawach indywidualnych prosimy o kontakt na adres e-mail: office@zdanowiczlegal.pl lub telefon + 22 525 84 44 w godzinach 9-18 w dniach od poniedziałku do piątku.

Aleksandra Dalecka
adwokat
Kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Zachowanie rodziny współmałżonka jako przyczyna rozwodu w świetle orzecznictwa sądów

Sąd, orzekając rozwód stron, winien zbadać przyczynę rozkładu pożycia.



Przyczyna rozkładu pożycia, stanowiącego powód orzeczenia rozwodu, może tkwić także w niewłaściwym zachowaniu rodziny współmałżonka, przejawiającym się w takich działaniach jak przykładowo agresja słowna, „wtrącanie się” w sprawy małżeńskie, pomawianie czy nawet przemoc fizyczna. Dotyczy to w sprawach rozwodowych nie tylko, wbrew obiegowej opinii, działań teściów, ale też bardzo często działań dzieci z poprzednich związków, a nawet rodzeństwa współmałżonka. 

Sąd Najwyższy uznał, iż rozkład małżeństwa spowodowany tą przyczyną może mieć charakter zawiniony lub niezawiniony przez współmałżonka, w zależności od tego, czy swoim zachowaniem przyczynił się do takiego niewłaściwego zachowania rodziny, np. gdy moralnie zaniedbywał swoje dzieci z pierwszego małżeństwa, co powodowało konflikt rodzinny (tak Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 3 maja 1955 roku, II CR 1221/54). 

Przy okazji warto zwrócić uwagę także na inny aspekt tego zjawiska, a mianowicie, czy nasi rodzice są dobrymi świadkami w sprawie o rozwód. Na pewno czasem nie mamy innego wyboru – gdy babcia opiekuje się na co dzień dziećmi, wiadomo co do zasady, że powinna zeznawać jako świadek w zakresie sytuacji rodzinno – opiekuńczej małoletnich dzieci stron. Natomiast dziadkowe z reguły wypadają mało wiarygodnie w oczach sądu, gdy zeznają w zakresie przyczyn rozkładu pożycia między małżonkami.

W sprawach indywidualnych prosimy o kontakt telefoniczny z Kancelarią (+ 22 525 84 44) lub mailowy: office@zdanowiczlegal.pl

Aleksandra Dalecka
adwokat
Kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 

czwartek, 21 lutego 2019

Po co się orzeka w sprawie o rozwód o osobie winnej rozkładu pożycia?

Orzekanie o osobie winnej rozkładu pożycia w sprawie o rozwód jest zasadą w postępowaniu rozwodowym. Tylko wtedy, gdy zgodnie żądają tego oboje małżonkowie, sąd zaniecha orzekania w rozwodzie o winie (art. 57 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Obecnie ok. 3/4 postępowań rozwodowych w Polsce odbywa się bez orzekania o winie. 



Orzekanie o winie w postępowaniu rozwodowym ma w pierwszej kolejności zadośćuczynić poczuciu sprawiedliwości. Częstokroć rozwodzącym się małżonkom zależy na orzeczeniu o winie dla własnej satysfakcji, czy w celu okazania orzeczenia osobom trzecim, zwykle rodzinie. Niestety proces o rozwód z orzekaniem o winie nie jest postępowaniem krótkim, ze względu na konieczność przeprowadzenia wielu dowodów, w tym z reguły przesłuchiwania świadków. Proces taki może być też niezwykle bolesny dla obu stron, gdyż w sądzie ujawniane są bardzo intymne szczegóły ich pożycia. Dlatego nierzadko zdarza się, że strony, który początkowo były zdeterminowane by otrzymać rozwód z orzeczeniem winy współmałżonka, po kolejnych rozprawach decydują się na przekształcenie pozwu i rozwód za porozumieniem stron - bez orzekania o winie.

Orzekanie o winie potrzebne jest w istocie, gdy jedna ze stron żąda alimentów do rozwodzącego się małżonka na siebie. Zakres i zasadność tych alimentów zależy bowiem również od ustalenia winy w rozkładzie pożycia, o czym szerzej traktuje art. 60 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Mianowicie, małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni.

Należy podkreślić, że orzeczenie o winie nie ma przełożenia na obowiązek alimentacyjny względem dzieci, który istnieje, niezależnie od tego, czy dany rodzic został uznany za winnego rozkładu pożycia. 

Orzekanie o winie jest również konieczne, gdy współmałżonek nie zgadza się na rozwód. Zgodnie bowiem z art. 56 § 3 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego rozwód nie jest dopuszczalny, jeżeli żąda go małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba że drugi małżonek wyrazi zgodę na rozwód albo że odmowa jego zgody na rozwód jest w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.

W sprawach indywidualnych istnieje możliwość kontaktu z Kancelarią pod nr 48 22 525 84 44 lub na adres e-mail: office@zdanowiczlegal.pl

Aleksandra Dalecka
adwokat
Kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl

czwartek, 14 lutego 2019

Alimenty w trakcie rozwodu

Zgodnie z art. 445 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego w czasie prowadzenia postępowania rozwodowego pomiędzy małżonkami nie może toczyć się odrębna sprawa o alimenty oraz o koszty utrzymania rodziny. Przepis ten jednak nie wyklucza możliwości dochodzenia tych świadczeń w postępowaniu rozwodowym. 



Nie trzeba jednak czekać aż na wyrok, by druga strona zaczęła płacić alimenty. Każda ze stron może wystąpić w trakcie postępowania rozwodowego o ustanowienie na jej rzecz zabezpieczenia kosztów utrzymania rodziny na czas trwania procesu. 

Podstawą żądania ustanowienia zabezpieczenia na czas trwania procesu rozwodowego jest art. 27 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz przepisy Kodeksu postępowania cywilnego z zakresu postępowania zabezpieczającego. Wniosek taki może być przez małżonka złożony w odrębnym piśmie lub pozwie czy odpowiedzi na pozew. Żądający zabezpieczenia jest zobowiązany do uprawdopodobnienia swojego wniosku. Do wniosku zatem należy załączyć dokumenty potwierdzające sytuację finansową, ew. zdrowotną, jak również wykazać wysokość miesięcznych wydatków. Przede wszystkim warto przygotować podpisaną tabelkę z zestawieniem miesięcznym kosztów. W takim zestawieniu, wyliczając koszty utrzymania dziecka, można umieścić nie tylko koszty bezpośrednio związane z dzieckiem (np. edukacja, zdrowie), ale też ogólne koszty utrzymania całej rodziny np. czynsz z tytułu wynajmowanego mieszkania. Na poparcie swoich żądań można złożyć: paragony, faktury, zaświadczenia lekarskie, zaświadczenia od pracodawcy lub z urzędu pracy. Ponadto, o ile posiadamy taką wiedzę, warto we wniosku wskazać pozycję finansową i osobistą małżonka, celem potwierdzenia jego możliwości pokrywania kosztów utrzymania rodziny. Sąd zażąda od obu stron PIT-ów za ostatni rok. 

Wniosek o udzielenie zabezpieczenia składa się do sądu rozwodowego. Wniosek taki nie podlega opłacie, nawet jeżeli jest składany jako odrębne pismo. Sąd powinien rozpoznać taki wniosek bez zbędnej zwłoki. Sąd wyda postanowienie w przedmiocie zabezpieczenia, które każda ze stron może zaskarżyć. Postanowienie o zabezpieczeniu kosztów utrzymania rodziny jest jednak natychmiast wykonalne, o ile nie zostanie złożony skuteczny wniosek o wstrzymanie jego wykonalności w zażaleniu zobowiązanego. 

Paulina Adamczyk 
adwokat
Kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl

poniedziałek, 4 lutego 2019

Kiedy sąd może odmówić udzielenia rozwodu?

Zgodnie z art. 56 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego sąd orzeknie rozwód na żądanie któregokolwiek z małżonków, jeśli między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia. Orzecznictwo przyjęło, że na pożycie małżeńskie składają się trzy więzi - uczuciowa, fizyczna i gospodarcza. Rozkład pożycia ma zatem polegać na zaniku tych więzi, przy czym uważa się, że jeśli czasowo zanikła więź gospodarcza (z przyczyn takich jak np. wyjazd małżonka zagranicę) lub fizyczna (np. pożycie ustało ze względu na chorobę któregoś z małżonków lub w starszym wieku), rozkład pożycia nie nastąpił. Jeśli zaś między małżonkami pozostała sama więź gospodarcza przy braku więzi uczuciowej i fizycznej, rozwód może być dopuszczalny.



Jeśli między małżonkami istnieje niewymuszone pożycie seksualne, sąd nie udzieli rozwodu. W każdej sprawie o rozwód, nawet na zgodne żądanie małżonków i bez ustalania winy, sąd zada pytanie czy i kiedy ustało pożycie fizyczne między małżonkami. 

Nawet jeśli rozkład pożycia jest zupełny, sąd zobowiązany jest jeszcze zbadać, czy ma on charakter trwały, czyli czy w świetle doświadczenia życiowego nie jest możliwy powrót małżonków do siebie, gdyż wówczas nie powinien udzielić rozwodu.

Należy pamiętać, iż zgodnie z art. 56 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, mimo zupełnego i trwałego rozkładu pożycia rozwód nie jest dopuszczalny, jeżeli wskutek niego miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków albo jeżeli z innych względów orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Należy zwrócić uwagę, iż pierwsza z negatywnych przesłanek rozwodowych dotyczy tylko wspólnych dzieci rozwodzących się stron (a więc nie pasierba czy pasierbicy, nawet, gdy opiekuje się nimi rozwodzące się małżeństwo) i tylko dzieci małoletnich. Druga przesłanka ma charakter ocenny – przykładowo sąd może odmówić rozwodu, gdy jedna ze stron jest ciężko chora i wymaga opieki

Zgodnie z art. 56 § 3 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego rozwód nie jest również dopuszczalny, jeżeli żąda go małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba że drugi małżonek wyrazi zgodę na rozwód albo że odmowa jego zgody na rozwód jest w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Jeśli więc małżonek nie zgadza się na rozwód, musi udowodnić wyłączną winę w rozkładzie pożycia po stronie małżonka żądającego rozwodu. Sąd jednak bada też element zasad współżycia społecznego przy odmowie zgody na rozwód i może orzec rozwód mimo braku takiej zgody, np. gdy małżonek, nawet wyłącznie winny rozkładu pożycia, ma już dziecko z nowym partnerem. 


Aleksandra Dalecka
adwokat
Kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 

poniedziałek, 11 września 2017

Czy potrzebne są dowody gdy pozwany zgadza się płacić określone alimenty? Praktyka sądowa

Wydawałoby się, że w sprawie, gdy pozwany zgadza się płacić określonej wysokości alimenty czy to w tzw. planie wychowawczym, czy w innym dokumencie lub poprzez uznanie powództwa na sprawie sądowej, żadne dowody nie są potrzebne. Zgodnie z art. 213 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego sąd jest związany uznaniem powództwa, chyba że uznanie jest sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecznego albo zmierza do obejścia prawa. Niestety zdarza się praktyka sądów (znana mnie m.in. z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga), iż mimo uznania powództwa prowadzone jest dość szczegółowe postępowanie dowodowe. Rodzi to niemałe problemy, gdy powód/powódka nie są za bardzo przygotowani do wyjaśnienia sądowi dlaczego taka a nie inna kwota powinna być płacona na dziecko.

Od dawna zauważam, że dla sądu z reguły kluczowe pozostają w tym zakresie zeznania stron. Dokumenty, faktury itp. – nie każdy sąd, będąc szczerym, chce się w to zagłębiać. Podpisane zestawienie kosztów utrzymania dziecka oraz zeznania strony dochodzącej roszczeń wydają się mieć kluczowe i rozstrzygające znaczenie w wielu sprawach.

Jeśli więc zabraknie tych spójnych zeznań po stronie powodowej, rodzi się ryzyko, że sąd nie będzie respektować takiego uznania powództwa i zasądzi mniej niż wynika to z uznania roszczenia. Możemy zatem być niemile zaskoczeni i dostać w wyroku mniej, niż wnosiliśmy, mimo, że druga strona zgadza się płacić więcej.

Czy taka praktyka jest prawidłowa? Czy warto wnosić apelację? Otóż wygrałam w tym roku dla klienta właśnie taką sprawę, w której Sąd Apelacyjny w Warszawie stwierdził, iż „Konsekwencją skutecznego uznania powództwa przez pozwanego jest zaniechanie przez sąd dalszego prowadzenia postępowania dowodowego i wydanie wyroku uwzględniającego powództwo w całości lub w części”. Zatem sąd I instancji nie powinien co do zasady badać, czy alimenty są prawidłowo skalkulowane. Jakie są od tego wyjątki? Sąd na względzie musi mieć dobro dziecka i zbadać czy z jakiś przyczyn alimenty jednak nie są za niskie (gdy z doświadczenia życiowego wiadomo, że takie pieniądze nie mogą wystarczyć na utrzymanie dziecka, zwłaszcza przy wysokich zarobkach rodzica pozwanego). Drugi wyjątek dotyczy zbadania, czy uznanie powództwa nie zmierza do uszczuplenia majątku w celu pokrzywdzenia wierzycieli. Jeśli żadna z tych przesłanek nie zachodzi, nie powinien badać jakie są de facto wydatki na dziecko i w jakiej wysokości.

Aleksandra Dalecka
adwokat

czwartek, 17 listopada 2016

Jak zakwestionować umowy pożyczki zaciągane przez małżonka?

Każdy z małżonków pozostających w ustawowej wspólności majątkowej uprawniony jest co do zasady do samodzielnego zarządzania majątkiem wspólnym. Co do zasady może również samodzielnie zaciągać pożyczki. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (dalej: „k.r.i.o”) przewiduje jednak pewne instrumenty mające stanowić zabezpieczenie przed lekkomyślnymi, nielojalnymi czy też niegospodarnymi działaniami naszego partnera.  

Przede wszystkim przepis art. 36 § 1 k.r.i.o. stanowi, że oboje małżonkowie są obowiązani współdziałać w zarządzie majątkiem wspólnym, w szczególności udzielać sobie wzajemnie informacji o stanie majątku wspólnego, o wykonywaniu zarządu majątkiem wspólnym i o zobowiązaniach obciążających majątek wspólny, a tym samym o zaciąganych przez siebie pożyczkach. Natomiast w art. 361 § 1 k.r.i.o. ustawodawca przyznał małżonkowi prawo sprzeciwu wobec czynności zarządu majątkiem wspólnym zamierzonej przez drugiego małżonka. A zatem w świetle przepisów mamy możliwość zakwestionowania umowy pożyczki zaciąganej przez naszego małżonka. Co istotne jednak, sprzeciw będzie skuteczny wobec osoby trzeciej tylko wówczas, jeżeli mogła się z nim zapoznać przed dokonaniem czynności prawnej. Nie wystarczy więc samo zakomunikowanie naszego stanowiska małżonkowi, który chce zaciągnąć pożyczkę. Oświadczenie o sprzeciwie należy skierować do pożyczkodawcy jeszcze przed zawarciem umowy. Jeśli chodzi o formę, w jakiej sprzeciw powinien zostać wyrażony, przepisy nie wprowadzają żadnych szczególnych wymogów. Niemniej jednak powinien on być wyartykułowany w sposób niewątpliwy, tak aby był możliwy do odczytania przez kontrahenta naszego małżonka. Warto również zadbać o kwestie dowodowe i nie poprzestawać na formie ustnej. Jeśli sprzeciw okaże się skuteczny, czynność prawna tj. umowa pożyczki, dotknięta jest od samego początku sankcją nieważności bezwzględnej. Od przedstawionej regulacji istnieją wyjątki. Prawo sprzeciwu nie będzie nam przysługiwać w przypadku podejmowania przez małżonka czynności w bieżących sprawach życia codziennego, czynności zmierzających do zaspokojenia potrzeb rodziny i czynności podejmowanych w ramach działalności zarobkowej. 

W praktyce obowiązek informacyjny przewidziany w art. 36 § 1 k.r.i.o. może okazać się trudny do wyegzekwowania, a w konsekwencji uprawnienie do złożenia sprzeciwu opisane powyżej niewiele nam pomoże. W związku z tym w razie zaciągnięcia pożyczki przez współmałżonka bez naszej wiedzy, należy sięgnąć do art. 41 § 2 k.r.i.o. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli małżonek zaciągnął zobowiązanie bez zgody drugiego małżonka, wierzyciel (pożyczkodawca) może żądać zaspokojenia tylko i wyłącznie z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, jak również z korzyści uzyskanych m. in. z jego praw autorskich, a jeżeli wierzytelność powstała w związku z prowadzeniem przedsiębiorstwa, także z przedmiotów majątkowych wchodzących w skład przedsiębiorstwa. A zatem przepis ten stanowi pewien rodzaj zabezpieczenia, ponieważ co do zasady wyklucza odpowiedzialność małżonka za długi swojego współmałżonka zaciągnięte bez jego zgody. Wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku wspólnego małżonków tylko wówczas, gdy pożyczka została udzielona za zgodą drugiego małżonka. Należy przy tym wyjaśnić, że umowa pożyczki zawarta przez jednego z małżonków bez zgody i bez sprzeciwu drugiego z nich, jest ważna z prawnego punktu widzenia. Niemniej jednak biorąc pod uwagę kwestie opisane powyżej, przy kredytach na większe kwoty banki z reguły wymagają zgody współmałżonka. 

W tym zakresie ustawodawca również przewidział wyjątek, w związku z czym współmałżonek nie zawsze będzie chroniony. Pożyczkodawca może upatrywać podstawy do żądania spłaty pożyczki zaciągniętej przez jednego z małżonków bez zgody drugiego z nich, jeżeli pożyczka była przeznaczona na zaspokojenie zwykłych potrzeb rodziny (art. 30 § 1 k.r.i.o.). Do zwykłych potrzeb rodziny należeć będą z pewnością m. in. zakupy z normalnych ilościach artykułów żywnościowych, odzieży, drobnych przedmiotów urządzenia domowego, opłaty za gaz, wodę, energię elektryczną, wydatki na naprawę i konserwację urządzeń domowych, leczenie, zakup pomocy szkolnych dla dzieci. Jeśli więc pieniądze z tytułu pożyczki zaciągnięte bez zgody drugiego małżonka, a nawet przy jego sprzeciwie, będą przeznaczone na sfinansowanie tego typu potrzeb, drugi małżonek ponosi odpowiedzialność solidarną wobec pożyczkodawcy.  

Reasumując, co do zasady możemy zakwestionować umowy pożyczki zaciągane przez naszego małżonka. Warunkiem jest skuteczne złożenie sprzeciwu w taki sposób, aby pożyczkodawca mógł zapoznać się z nim jeszcze przed zawarciem umowy pożyczki. Nie dotyczy to jednak sytuacji, gdy małżonek zamierza przeznaczyć pieniądze na czynności w bieżących sprawach życia codziennego, zmierzające do zaspokojenia potrzeb rodziny oraz podejmowane w ramach swojej działalności zarobkowej. Jeżeli jednak małżonek zaciąga zobowiązanie „za naszymi plecami”, ergo bez naszej zgody, należy pamiętać o tym, że pożyczkodawca nie będzie mógł zaspokoić się z majątku wspólnego małżonków. Wyjątek stanowią sytuacje, gdy pieniądze przeznaczone zostaną na zaspokojenie zwykłych potrzeb rodziny. Wówczas po stronie małżonków powstaje odpowiedzialność solidarna.

Katarzyna Sobczak
prawnik

czwartek, 27 października 2016

Jak sprzedać mieszkanie należące do dziecka?

Jeśli dziecko jest właścicielem mieszkania, do czasu, dopóki nie stanie się pełnoletnie, nie może samodzielnie sprzedać mieszkania. Co jednak zrobić, gdy rodzice nie mają środków na jego utrzymanie, a posiadają własne lokum? Pieniądze zaś by się przydały na bieżące potrzeby.

Na pewno rodzice samodzielnie takiego mieszkania sprzedać nie mogą. Wynika to z treści artykułu 101 § 3 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zgodnie z którym rodzice nie mogą bez zezwolenia sądu opiekuńczego dokonywać czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu ani wyrażać zgody na dokonywanie takich czynności przez dziecko. Sprzedaż mieszkania zawsze traktowana jest jako czynność przekraczająca zwykły zarząd, nawet w rodzinach dobrze uposażonych. W tym miejscu wskazać należy, że sprzedaż mieszkania bez zgody sądu skutkuje w takim przypadku nieważnością umowy. Własność mieszkania nie przejdzie na nabywcę, zaś zbywca zobowiązany będzie zwrócić uiszczoną cenę. W dodatku taka sytuacja wydaje się mało prawdopodobna, gdyż każdy notariusz, sporządzając taką umowę (a musi być ona w formie aktu notarialnego), powinien zażądać od rodziców okazania stosownej zgody sądu. Bez takiej zgody nie sporządzi aktu notarialnego.

Jak więc przygotować się do uzyskania takiej zgody? Czym uzasadnić wniosek do sądu?

Wniosek do sądu może złożyć każdy z rodziców samodzielnie, wówczas drugi rodzic staje się uczestnikiem postępowania, mogą również pod wnioskiem podpisać się oboje rodzice. Opłata sądowa od wniosku wynosi 40 złotych. W postepowaniu sądowym niezbędne będzie wykazanie w jakim celu planowana jest sprzedaż mieszkania i jak ona wpłynie na dobro dziecka. Przed złożeniem wniosku warto go skonsultować z Kancelarią, która pomoże go właściwie uzasadnić i zgromadzić materiał dowodowy potrzebny dla rozstrzygnięcia sprawy przez sąd.

Należy nadmienić, że czasem rodzice w ogóle nie będą uprawnieni do zarządzania mieszkaniem dziecka i wnioskowania do sądu o zgodę na jego zbycie. Zgodnie z art. 102 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w umowie darowizny albo w testamencie można zastrzec, że przedmioty przypadające dziecku z tytułu darowizny lub testamentu nie będą objęte zarządem sprawowanym przez rodziców. W wypadku takim, gdy darczyńca lub spadkodawca nie wyznaczył zarządcy, sprawuje zarząd kurator ustanowiony przez sąd opiekuńczy.

Aleksandra Dalecka
adwokat

wtorek, 30 sierpnia 2016

Czy 500+ zmniejsza należne alimenty?

Zaledwie kilka dni temu, tj. 20 sierpnia 2016 roku, weszła w życie Ustawa przesądzająca w sposób definitywny o relacji pomiędzy obowiązkiem alimentacyjnym a świadczeniem wychowawczym, zwanym potocznie „500 plus” (Ustawa z dnia 10 czerwca 2016 r. o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw, Dz. U. 2016 poz. 1177).  



Zgodnie z nowelizacją na zakres świadczeń alimentacyjnych, o których mowa w art. 135 k.r.o. nie wpływają świadczenia wychowawcze, przewidziane w ustawie z dnia 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowaniu dzieci. Tym samym pieniądze wypłacane w ramach programu „Rodzina 500+” nie będą wpływać na wysokość alimentów. Doprecyzowanie tej kwestii pozwoli na uniknięcie ewentualnych rozbieżności w orzecznictwie sądów rodzinnych i zapewni stosowanie przepisów Ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci zgodnie z intencją ustawodawcy. Jak bowiem wskazano w uzasadnieniu: "Celem tej ustawy jest wsparcie osób wychowujących dzieci, poprzez częściowe pokrycie związanych z tym wydatków. Ustawa zmierza zatem do poprawy sytuacji materialnej osób wychowujących dzieci i zwiększenia w ten sposób dzietności, nie zaś do utrzymania obecnego stanu rzeczy. Nie może ona więc być wykorzystywana do zmniejszenia obciążeń alimentacyjnych i pomocy osobom zobowiązanym z tego tytułu, zwłaszcza w sytuacji tak niskiej ściągalności alimentów. Byłoby to nie tylko sprzeczne z jej istotą, ale również rażąco naruszało by zasadę sprawiedliwości społecznej". Niewątpliwie przyznanie świadczenia przy jednoczesnym obniżeniu alimentów zaprzeczałoby celowi Ustawy i prowadziłoby do przerzucenia obowiązku utrzymania dzieci na społeczeństwo, podczas gdy w świetle art. 133 § 1 k.r.o. obowiązek ten ma spoczywać głównie na rodzicach. 



Poza tym nowelizacja doprecyzowuje również, że świadczenia z programu „Rodzina 500+” nie podlegają egzekucji komorniczej prowadzonej z rachunku bankowego. Dla beneficjentów tego programu mogą być tworzone specjalne bezpłatne subkonta, wyodrębnione rachunki rodzinne, do których komornicy nie będą mieli dostępu.


Katarzyna Sobczak
prawnik

środa, 23 marca 2016

500 zł na dziecko w związku konkubenckim (rodzina patchworkowa)

W dniu 1 kwietnia 2016 roku wejdzie w życie Ustawa o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (Dz.U.2016.195 z dnia 2016.02.17), tzw. „Rodzina 500 plus”. Jednym z fundamentów, który legł u podstaw Ustawy, jak podnoszą twórcy programu, jest inwestycja w rodzinę. Pojawia się zatem pytanie, jak należy rozumieć pojęcie rodziny według wprowadzanych regulacji, zwłaszcza w kontekście przemian, które na dobre już zagościły we współczesnym modelu rodziny w polskim społeczeństwie. Czy nowe przepisy obejmują swoim zasięgiem również tzw. rodziny patchworkowe, czyli związki nieformalne, w których wychowywane są dzieci z poprzednich małżeństw/relacji swoich rodziców? 

Przepisy Ustawy nie udzielają bezpośredniej, klarownej odpowiedzi w tym zakresie. Niemniej jednak należy odnieść się do definicji ujętej w art. 2 ust. 16 Ustawy, stanowiącej, że na gruncie omawianych regulacji „rodzina” oznacza nie tylko małżonków, ale także rodziców dzieci i ich opiekunów faktycznych żyjących w związkach nieformalnych, a także zamieszkujące wspólnie z nimi, pozostające na ich utrzymaniu dzieci. W dalszej części przepisu czytamy, że w przypadku, gdy dziecko, zgodnie z orzeczeniem sądu, jest pod opieką naprzemienną obojga rodziców rozwiedzionych lub żyjących w separacji lub żyjących w rozłączeniu, dziecko zalicza się jednocześnie do członków rodzin obydwojga rodziców. A zatem wprowadzane przepisy przewidują dość szerokie rozumienie pojęcia rodziny, nie wykluczając możliwości przyznania świadczenia wychowawczego także na dziecko w rodzinie patchworkowej. 

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wyjaśnia w komunikatach wystosowanych na swojej stronie internetowej, że w przypadku, gdy partnerzy żyją w związku nieformalnym i mają dzieci z poprzednich relacji, zostaną uznani za rodzinę i będą mogli ubiegać się o świadczenia wychowawcze pod warunkiem, że wychowują co najmniej jedno wspólne dziecko. Należy jednak pamiętać o wprowadzonym kryterium dochodowym. Zgodnie z art. 5 ust. 3 Ustawy świadczenie wychowawcze będzie przysługiwać na pierwsze dziecko tylko tym rodzinom, w których dochód rodziny w przeliczeniu na osobę nie przekracza 800 zł netto (1.200 zł netto w rodzinach, w których wychowuje się dziecko z niepełnosprawnością). Jeśli kryterium dochodowe nie zostanie spełnione, słynne „500 zł” będzie przysługiwać dopiero na drugie i kolejne dziecko. Warto mieć przy tym na uwadze, że pełnoletnie dziecko, które nie ukończyło 25. roku życia i pozostaje na utrzymaniu rodziców, nie uprawnia co prawda do otrzymania świadczenia wychowawczego, ale jest uwzględniane przy obliczaniu dochodu na osobę w rodzinie. Dzięki temu jego jedyny młodszy brat lub siostra (także przyrodni) mają większe szanse na otrzymanie wsparcia finansowego. 

Ustawa ma służyć rodzinom w ich codziennym życiu poprzez częściowe pokrywanie wydatków związanych z wychowywaniem dziecka. Poniżej podajemy więc omawiane regulacje prawne ujęte w praktyczne przykłady „z życia wzięte”. 

We wszystkich przykładach należy przyjąć założenie, że dochód na jednego członka rodziny przekracza 800 zł netto, a zatem świadczenie wychowawcze przysługuje dopiero na drugie i kolejne dziecko. 

1) Pani Anna i Pan Janusz żyją w związku nieformalnym. Mają po jednym dziecku z poprzednich związków w wieku 10 lat i 8 lat, które razem wychowują. Mają również wspólne dwuletnie dziecko. 

W takiej sytuacji mamy do czynienia z „rodziną” na gruncie omawianej Ustawy. W skład tej rodziny są zaliczane wszystkie dzieci. A zatem rodzice otrzymają 1.000 zł (na drugie i trzecie dziecko). 

2) Pani Anna i Pan Janusz żyją w związku nieformalnym. Mają po jednym dziecku z poprzednich związków w wieku 10 lat i 8 lat, które razem wychowują. Nie mają jednak wspólnego dziecka. 

W tym przypadku brak wspólnego dziecka powoduje, że nie mamy do czynienia z pojęciem „rodziny” na gruncie omawianej Ustawy. Pani Anna i Pan Janusz nie otrzymają 500 zł na żadne dziecko. Sytuacja ulegnie zmianie dopiero, gdy wezmą ślub bądź urodzi im się wspólne dziecko. 

3) Pani Anna i Pan Janusz żyją w związku nieformalnym. Mają jedno wspólne dziecko. Pan Janusz ma jeszcze dwójkę dzieci z poprzedniego małżeństwa. Dzieci te mieszkają ze swoją matką (byłą żoną p. Janusza), ojciec płaci na nie alimenty, widuje się z nimi co drugi weekend. 

W takiej sytuacji w skład „rodziny” Pani Anny i Pana Janusza nie zaliczymy dwójki dzieci z poprzedniego małżeństwa. Przepisy Ustawy wymagają bowiem wspólnego zamieszkiwania dzieci z rodzicami. Wobec tego rodzice nie otrzymają świadczenia wychowawczego na jedyne wspólne dziecko, chyba że spełnią kryterium dochodowe. 

4) Pani Anna i Pan Janusz żyją w związku nieformalnym. Mają jedno wspólne dziecko. Pan Janusz ma jeszcze dwójkę dzieci z poprzedniego małżeństwa. W wyroku rozwodowym sąd zasądził opiekę naprzemienną w ten sposób, że dzieci mieszkają miesiąc u jednego z rodziców, kolejny miesiąc u drugiego z rodziców. 

W tym przypadku dwójka dzieci z poprzedniego małżeństwa Pana Janusza będzie zaliczać się do członków rodzin obydwojga rodziców. Wobec tego Pani Anna i Pan Janusz tworzą „rodzinę” z trójką dzieci w świetle przepisów omawianej Ustawy. Dzięki temu mogą liczyć na wsparcie finansowe w wysokości 500 zł na wspólne dziecko i 250 zł na jedno z dzieci z poprzedniego małżeństwa Pana Janusza (proporcjonalnie do sprawowanej przez niego faktycznej opieki). 

5) Pani Anna i Pan Janusz żyją w związku nieformalnym. Mają wspólne dwuletnie dziecko. Poza tym Pan Janusz ma syna w wieku 21 lat z poprzedniego małżeństwa, który mieszka z nimi i pozostaje na ich utrzymaniu. 

Wspólne dziecko sprawia, że mamy do czynienia z „rodziną” w rozumieniu przepisów nowej Ustawy. Syn z poprzedniego związku nie ukończył 25.roku życia, a zatem wchodzi w skład „rodziny”. Z uwagi na fakt, że jest już pełnoletni, ubieganie się o świadczenie wychowawcze na niego będzie bezzasadne. Niemniej jednak, jego osoba będzie miała znaczenie przy obliczaniu dochodu rodziny w przeliczeniu na jednego członka rodziny. Jeśli bowiem dochód nie przekroczy 800 zł netto na osobę, Pani Anna i Pan Janusz będą mogli ubiegać się o 500 zł na wspólne dziecko. 

Katarzyna Sobczak
prawnik
Kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl

piątek, 18 września 2015

Zmiany w prawie rodzinnym 2015 - plan wychowawczy - skutki braku zawarcia

Od dnia 29 sierpnia 2015 roku weszła w życie nowelizacja dotycząca Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Zmiany odnoszą się przede wszystkim do tzw. planu wychowawczego czyli "porozumienia małżonków o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywania kontaktów z dzieckiem po rozwodzie”. Mówi się o liberalizacji w tym zakresie, postulowanej przede wszystkim przez wielu ojców, którzy nie dostając opieki na dzieckiem i nie mogąc porozumieć się z matką dziecka co do planu wychowawczego, automatycznie mieli ograniczaną władzę rodzicielską w wyrokach rozwodowych. Z drugiej strony mówi się też, że w ten sposób wracamy to punktu wyjścia, gdyż rygor ograniczenia władzy rodzicielskiej miał dyscyplinować rozwodzących się do osiągania porozumienia w kwestii dzieci. 

Plan wychowawczy jest stosunkowo nowym pojęciem prawa rodzinnego. Został bowiem wprowadzony do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w 2009 roku. Plan wychowawczy jest formą porozumienia rodziców co do zakresu oraz sposobu wykonywania przez nich władzy rodzicielskiej wobec dzieci. W Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym nosi nazwę „porozumienie małżonków o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywania kontaktów z dzieckiem po rozwodzie”. Można zatem powiedzieć, iż plan wychowawczy jest ugodą rodziców dotyczącą wychowywania oraz pieczy nad dziećmi. W świetle nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego obowiązującej od 29 sierpnia 2015 roku plan wychowawczy musi być sporządzony w formie pisemnej.

Głównym celem zawarcia planu wychowawczego jest zgodne określenie sposobu wychowania dziecka, w sytuacji, w której rodzice po rozwodzie nie mieszkają wspólnie i dziecko pozostaje z jednym z nich.

W przypadku rozwodu sąd z urzędu rozstrzyga o władzy rodzicielskiej. Pozostawienie władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom od dnia 29 sierpnia 2015 roku możliwe jest zarówno w przypadku zawarcia przez rozwodzących się małżonków planu wychowawczego, jak i braku zawarcia takiego planu, przy czym sąd ma kierować się dobrem dziecka i dyrektywą prawa do wychowania dziecka przez oboje rodziców. Zatem brak planu wychowawczego, nie skutkuje obowiązkowym ograniczeniem władzy rodzicielskiej rodzicowi, z którym nie zamieszkuje dziecko. 

Sąd ma obowiązek ocenić przedłożony przez rodziców plan wychowawczy pod kątem dobra dziecka oraz rzeczywistych możliwości współdziałania stron w zakresie zawartym w planie.

Aleksandra Dalecka
adwokat
Kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl

piątek, 27 lutego 2015

Czy można zapobiec trwonieniu majątku przez osoby bliskie?

Problem ten w pierwszej kolejności dotyczy z reguły trwonienia majątku przez współmałżonka. Drugą sytuacją jest nieracjonalne gospodarowanie majątkiem przez osoby starsze, które często nie zdają sobie sprawy ze skutków finansowych podejmowanych przez siebie działań. Wreszcie może to także dotyczyć osób psychicznie chorych. 

Rozpatrując pierwszą sytuację, czyli trwonienie majątku przez małżonka, należy stwierdzić, że możliwość podejmowanych działań zależy od ustroju majątkowego, który łączy małżonków. Jeśli jest to rozdzielność majątkowa, to w grę wchodzić może jedynie żądanie alimentacyjne, gdy małżonek beztrosko wydatkuje ze swojego majątku odrębnego, nie łożąc jednocześnie na rodzinę. W trakcie trwania małżeństwa roszczenie alimentacyjne można oprzeć na art. 27 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który statuuje generalny obowiązek przyczyniania się do zaspakajania potrzeb rodziny. Jeśli małżonków łączy wspólność majątkowa, zgodnie z art. 40 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego z ważnych powodów na żądanie jednego z małżonków sąd może pozbawić drugiego małżonka samodzielnego zarządu majątkiem wspólnym. Wówczas małżonek nie będzie mógł beztrosko wydatkować z majątku wspólnego. Do ważnych powodów w rozumieniu tego artykułu będzie należał bowiem również hulaszczy tryb życia.

W przypadku bieżących czynności podejmowanych przez małżonka można skorzystać z art. 36 (1) Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zgodnie z którym małżonek może sprzeciwić się czynności zarządu majątkiem wspólnym zamierzonej przez drugiego małżonka, z wyjątkiem czynności w bieżących sprawach życia codziennego lub zmierzającej do zaspokojenia zwykłych potrzeb rodziny albo podejmowanej w ramach działalności zarobkowej. 

W pewnych sytuacjach można żądać także sądowego wprowadzenia rozdzielności majątkowej między małżonkami. Rozdzielność powstaje także na skutek innego orzeczenia sądowego, np. orzeczenia separacji, ubezwłasnowolnienia lub ogłoszenia upadłości jednego z małżonków. Dróg ochrony prawnej w takich sprawach jest wiele, warto więc zastanowić się i skonsultować z prawnikiem, co chcemy osiągnąć, aby zminimalizować skutki trwonienia majątku przez małżonka. 

W przypadku osób starszych dotkniętych chorobami psychicznymi wyjściem z sytuacji może być złożenie wniosku o ubezwłasnowolnienie. Musi być on jednak zasadny, gdyż składającemu wniosek w złej wierze lub lekkomyślnie grozi kara grzywny. Doraźnie przypadkom trwonienia majątku można w takich sytuacjach zapobiegać przez powoływanie się na nieważność oświadczeń woli zgodnie z art. 82 Kodeksu cywilnego, gdy zostało ono złożone w stanie wyłączającym świadomość lub swobodę powzięcia decyzji i wyrażenia woli. Niestety jednak nie zawsze będziemy mogli ten przepis zastosować. W pewnych sprawach bowiem osoby starsze, nie obarczone żadną chorobą psychiczną, mogą też podejmować irracjonalne, z obiektywnego punktu widzenia decyzje dotyczące ich majątku, np. łatwo ulegają manipulacjom telemarketerów, kupują kolejne abonamenty telefoniczne czy inne bezużyteczne usługi i towary. Wówczas nierzadko pozostaje tylko rozmowa z taką osobą, rodzina bowiem nie może co do zasady ingerować w jej swobodę działań, jeśli nie towarzyszy temu choroba psychiczna. W praktyce spotkałam się na przykład z przypadkiem zaciągnięcia w banku przez osobę starszą kredytu, by następnie założyć w tym samym banku lokatę. Oczywiście oprocentowanie lokaty versus koszty kredytu z punktu widzenia osoby działającej racjonalnie nie dawały uzasadnienia do takiego działania. Na szczęście w tym przypadku udało się rozwiązać problem za zgodą tej osoby i banku, jednak na koniec dnia w takich sytuacjach rodzina musi pamiętać, że samo oczekiwanie dziedziczenia po takiej osobie nie powoduje, że możemy na jej działania prawnie wpływać. Często działania rodzin muszą się zatem limitować do prewencji wobec sytuacji, które mogą skończyć się trwonieniem majątku, np. zgłaszać na policję bezprawne podawanie się przez telefonujących sprzedawców za inne sieci telefoniczne, próby wyłudzeń czy też zgłaszać uprawnionym organom bezprawne przetwarzanie danych osobowych czy obecnie w związku ze zmianami w prawie telekomunikacyjnym dzwonienie w celach marketingowych bez uprzedniej zgody abonenta. 

Aleksandra Dalecka, adwokat
Kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 

wtorek, 31 lipca 2012

Prawa osób pozostających w nieformalnym związku w razie śmierci partnera

Polski ustawodawca dopuścił dwa sposoby umożliwiające dziedziczenie: w drodze ustawy oraz testamentu, dając temu drugiemu pierwszeństwo. Oznacza to, że dziedziczenie ustawowe co do całości spadku następuje wtedy, gdy spadkodawca nie powołał w testamencie spadkobiercy albo gdy żadna z osób, które powołał, nie chce lub nie może być spadkobiercą. 

Ponieważ konkubent czy konkubina nie należą do kręgu osób wskazanych w Kodeksie cywilnym jako spadkobiercy ustawowi, osoby te będą uprawnione do dziedziczenia, gdy rozrządzenie na ich korzyść nastąpi w drodze testamentu. Należy jednak pamiętać, iż osobom, które zostałyby powołane do dziedziczenia z ustawy a zostały pominięte w testamencie (zstępni, małżonek oraz rodzice spadkodawcy), przysługuje roszczenie przeciwko spadkobiercy o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku lub jego uzupełnienia. Jeśli zatem konkubent odziedziczy spadek w drodze testamentu, to najprawdopodobniej będzie musiał się liczyć z roszczeniami o spłatę zachowku. 

Nie oznacza to jednak, iż w sytuacji, gdy spadkodawca nie pozostawił na rzez konkubenta testamentu, nie pozostaje on w ogóle pod opieką prawa. W sytuacji bowiem wspólnego zamieszkiwania ze spadkodawcą do dnia jego śmierci, małżonek oraz inne osoby bliskie, a więc również konkubent czy konkubina, uprawnione są do korzystania przez okres trzech miesięcy w dotychczasowym zakresie z mieszkania i urządzenia domowego. Jest to niejako okres ochronny, podczas którego osoba bliska spadkodawcy nie może zostać pozbawiona prawa do zamieszkiwania, a tym samym zostać wyrzucona z zajmowanego mieszkania. Z kolei zgodnie z art. 691 § 1 Kodeksu cywilnego - gdy umiera najemca lokalu, w stosunek najmu z mocy prawa wstępuje między innymi osoba pozostająca we wspólnym pożyciu z najemcą, pod warunkiem, że było to stałe zamieszkiwanie. Wówczas po jej stronie powstaje uprawnienie do wypowiedzenia umowy najmu z zachowaniem terminów ustawowych nawet wtedy, gdy umowa była zawarta na czas określony. Oczywiście wstąpienie w stosunek najmu nie będzie miało miejsca, gdy wskazane osoby były współnajemcami lokalu. 

Emilia Bartosiak 
prawnik 
kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Kiedy trzeba zapłacić za dług małżonka?

Konieczność zapłaty za długi małżonka jest zależna przede wszystkim od tego kiedy dane zobowiązanie zostało zaciągnięte oraz od tego czy małżonek wyraził zgodę na zaciągnięcie zobowiązania. Należy bowiem odróżnić zasady odpowiedzialności za długi małżonka zaciągnięte przed 20 stycznia 2005 roku, od zobowiązań zawartych po tej dacie. 

W przypadku długów zaciągniętych przed 20 stycznia 2005 roku, tj. przed nowelizacją Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, współmałżonek w pełni odpowiada za zobowiązania zaciągnięte przez drugiego małżonka. Nie ma zatem wymogu zgody drugiego małżonka na zawarcie zobowiązania celem możliwości przypisania jemu odpowiedzialności oraz obowiązku spłaty długów. 

Nowelizacja przepisów, w tym art. 41 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wprowadziła zasadę ochrony drugiego małżonka i rodziny. Możliwość pociągnięcia małżonka za zobowiązania męża lub żony obecnie istnieje tylko wówczas, gdy została wyrażona zgoda na zawarcie zobowiązania - wówczas wierzyciel ma prawo żądać spłaty zadłużenia od obojga małżonków. Może zatem, w myśl art. 787 Kodeksu postępowania cywilnego, wystąpić o nadanie klauzuli wykonalności na prawomocne orzeczenie także przeciw małżonkowi dłużnika. 



O ile natomiast współmałżonek nie wyraził zgody na zobowiązanie zaciągnięte po dniu 20 stycznia 2005 roku, to wówczas wierzyciel ma prawo dochodzić zapłaty jedynie z majątku osobistego, wynagrodzenia za pracę oraz z tytułu dochodów z innych źródeł zarobkowych oraz z wynagrodzenia uzyskanego z tytułu praw autorskich i pokrewnych dłużnika. Taki zakres egzekwowania długu właściwy jest również dla zobowiązań z deliktu oraz zobowiązań niewynikających z czynności prawnych. 

Paulina Adamczyk 
prawnik 

kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Czy odpowiem za długi małżonka?

Małżonek może w pewnych sytuacjach odpowiadać za zobowiązania współmałżonka. Jak stanowi bowiem art. 41 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, o ile małżonek zaciągnął zobowiązanie za zgodą drugiego małżonka, to wówczas wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku wspólnego. 

Jeżeli natomiast małżonek zaciągnął zobowiązanie bez zgody drugiego małżonka albo zobowiązanie jednego z małżonków nie wynika z czynności prawnej lub innego zdarzenia prawnego np. deliktu, wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, jak również z korzyści uzyskanych z jego praw autorskich lub pokrewnych, a jeżeli wierzytelność powstała w związku z prowadzeniem przedsiębiorstwa, także z przedmiotów majątkowych wchodzących w skład przedsiębiorstwa. Jeżeli wierzytelność powstała przed powstaniem wspólności lub dotyczy majątku osobistego jednego z małżonków, wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, jak również z korzyści uzyskanych z jego praw autorskich i pokrewnych. 

W przypadku, kiedy małżonek wyraził zgodę na zaciągniecie przez męża lub żonę zobowiązania, które następnie nie zostało wypełnione i zostało zasądzone orzeczeniem sądu, na mocy art. 787 Kodeksu postępowania cywilnego wierzyciel ma prawo wystąpić o nadanie klauzuli wykonalności wobec małżonka dłużnika, co umożliwi prowadzenie wierzycielowi egzekucji z majątku wspólnego małżonków. Tylko taki tytuł wykonawczy z nadaną klauzulą wobec małżonka pozwala na skierowanie egzekucji do majątku wspólnego. Podkreślić jednak należy, że nadanie klauzuli przeciw współmałżonkowi nie powoduje, iż staje się on dłużnikiem wierzyciela w znaczeniu przepisów prawa cywilnego, jest jedynie podmiotem, wobec którego można prowadzić egzekucję. Potwierdza to również orzecznictwo. I tak, Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 listopada 2010 roku w sprawie IV CSK 141/10 stwierdził, iż: „Małżonek dłużnika niebędący dłużnikiem osobistym odpowiada z majątku wspólnego, na podstawie przepisów art. 41 k.r.o. Taki małżonek nie staje się dłużnikiem w znaczeniu prawa materialnego także z chwilą nadania przeciwko niemu klauzuli wykonalności na podstawie art. 787 k.p.c. Staje się on z tą chwilą tzw. dłużnikiem egzekwowanym, w konsekwencji czego przysługuje mu obrona przy pomocy środków przewidzianych w przepisach o postępowaniu egzekucyjnym, w szczególności w postaci wniesienia powództwa opozycyjnego (art. 840 k.p.c.) oraz o umorzenie egzekucji (art. 825 pkt 3 k.p.c.). 

Powyższa regulacja dotyczy jedynie długów zaciągniętych po 20 stycznia 2005 roku, wówczas bowiem nowelizacja Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego zwiększyła ochronę współmałżonka i rodziny przed lekkomyślnym zaciąganiem zobowiązań przez drugiego małżonka. Do nowelizacji ustawy małżonek odpowiadał za długi współmałżonka majątkiem wspólnym nawet jeśli wyraził zgody na zaciągnięcie zobowiązania, chyba, że pomiędzy małżonkami została zawarta umowa majątkowa tzw. intercyza, która była wiadoma wierzycielowi. Istniały także pewne szczególe możliwości zwolnienia z tej odpowiedzialności przez sąd. Obecnie, gdy małżonek bez pisemnej zgody drugiego zaciąga np. pożyczkę, osoba pożyczająca pieniądze nie może się domagać spłaty z majątku wspólnego. Jednak długi, które zostały zaciągnięte przed 20 stycznia 2005 roku, czyli przed nowelizacją Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, podlegają starym przepisom, co oznacza, że za długi jednego ze współmałżonków odpowiada się co do zasady nie tylko majątkiem własnym dłużnika, ale także majątkiem wspólnym małżonków. 

Paulina Adamczyk 
prawnik 

środa, 15 lutego 2012

Kiedy pasierb może dziedziczyć po ojczymie lub macosze?

Pasierb, jeśli nie był przysposobiony, aż do 2009 roku nie mógł dziedziczyć po macosze ani ojczymie na podstawie ustawy. Dopiero nowelizacja Kodeksu cywilnego z 2009 roku dopuściła prawną możliwość dziedziczenia z mocy ustawy po ojczymie lub macosze przez pasierba. Zasady dziedziczenia określone przez nowelizację prawa spadkowego z 2009 roku mają zastosowanie do spadków otwartych po dniu 28 czerwca 2009 roku tj. po wejściu w życie w/w ustawy, tj. gdy śmierć spadkodawcy nastąpiła po tej dacie. 

Oczywiście należy podkreślić, że istniała i nadal istnieje możliwość uwzględnienia pasierba w gronie spadkobierców przez ojczyma lub macochę w testamencie, jednak do dnia 28 czerwca 2009 roku nie było podstaw prawnych dla dziedziczenia pasierba z mocy ustawy. 

Na mocy art. 934¹ k.c. pasierb dziedziczy po swojej macosze lub ojczymie po spełnieniu dwóch przesłanek: po pierwsze tylko wówczas, gdy brak jest innych spadkobierców ustawowych zmarłego tj. małżonka, zstępnych, rodziców, rodzeństwa, dziadków i ich zstępnych, po drugie, gdy oboje rodzice biologiczni pasierba w chwili otwarcia spadku tj. w chwili śmierci ojczyma lub macochy nie żyją. 

Wskazać należy, że o ile dojdzie do dziedziczenia ustawowego przez pasierba, to z uwagi na brak dziedziczenia w zbiegu z innymi spadkobiercami, pasierb dziedziczy całość spadku, lub jeżeli jest kilku pasierbów powołanych do spadku z ustawy dziedziczą oni w częściach równych. 

Ochrona dziedziczenia przez pasierba na mocy ustawy jest zatem nadal mocno ograniczona. Warto więc sporządzić testament jeśli chcemy, aby nasz pasierb został skutecznie powołany do spadku. 

Paulina Adamczyk
Kancelaria Zdanowicz i Wspólnicy
prawnik
kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl