Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odszkodowania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odszkodowania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 listopada 2016

Co zrobić gdy najemca niszczy mieszkanie? Środki prawne

Po zakończeniu najmu, obowiązkiem najemcy jest zwrot lokalu w takim stanie, w jakim znajdował się on w chwili zawarcia umowy. Najemca ponosi zatem odpowiedzialność za ewentualne zniszczenia lub uszkodzenia lokalu i jego wyposażenia. Nie mówimy jednak o normalnym zużyciu rzeczy, czyli nie bierzemy pod uwagę takiego pogorszenia stanu lokalu, które jest efektem normalnego używania. Gdy dojdzie do zniszczenia lokalu, najemca ma obowiązek przywrócić go do stanu poprzedniego. Jeżeli tego nie zrobi, wówczas właściciel będzie miał prawo obciążyć go kosztami napraw.

W tym celu może wykorzystać wpłaconą przez najemcę kaucję. W umowie warto zapisać, że wpłacona kaucja zostanie przeznaczona na ewentualne przywrócenie lokalu do stanu, w jakim znajdował się on w dniu zawarcia umowy.

W razie konieczności można wystąpić na drogę postępowania sądowego z pozwem o zapłatę odszkodowania.

Przy zawieraniu umowy najmu należy sporządzić również protokół przekazania lokalu, w którym opisujemy szczegółowo stan lokalu i wyposażenia, przykładowo: nowe wyposażenie łazienki, używane meble kuchenne. Warto także wykonać fotografie, aby nie było potem wątpliwości odnośnie stanu lokalu. Tak samo należy udokumentować stan lokalu w chwili jego opuszczenia przez najemcę. Dokładny opis lokalu będzie pomocny nie tylko przy rozliczeniach z najemcą, ale okaże się też niezbędny w razie ewentualnego procesu sądowego. Jeżeli właściciel będzie pozywał najemcę o odszkodowanie za zniszczenie lokalu, wówczas obowiązkiem właściciela będzie udowodnienie rozmiaru zniszczeń. Zatem im dokładniejszy opis, tym lepiej. Zdjęcia warto opatrzyć datą. Dobrze przygotowana dokumentacja, zwiększa szanse właściciela lokalu na uzyskanie korzystnego wyroku sądowego. Pamiętajmy jednak, że wydanie wyroku nie jest równoznaczne z odzyskaniem pieniędzy. Warto zatem kontrolować stan mieszkania w trakcie najmu, aby nie dopuścić do znaczących szkód i w porę dokonać wypowiedzenia umowy najmu.

Gabriela Waraszkiewicz
adwokat
Kancelaria Zdanowicz i Wspólnicy
kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 

wtorek, 25 sierpnia 2015

Czy klient musi zapłacić za niewykorzystaną rezerwację w hotelu? Opłaty za anulowane rezerwacje hotelowe

Niepojawiający się w hotelu gość, który uprzednio dokonał rezerwacji, nosi w żargonie turystycznym anglojęzyczną nazwę „no-show”, której polskim odpowiednikiem są „niedojazdy”. Brak jednolitej unijnej regulacji w tym przedmiocie, w przeciwieństwie do prawa dotyczącego przewozów samolotowych, powoduje duży nieład prawny i brak pewności, jeśli chodzi o rezerwacje dokonywane na terenie Polski. Niektóre kraje unijne mają swoje indywidualne wewnętrzne regulacje, tak więc w pierwszej kolejności, jeśli zastanawiamy się, czy zapłacimy za pobyt w hotelu, który z różnych przyczyn po naszej stronie nie doszedł do skutku, najpierw trzeba sprawdzić jakie prawo obowiązuje w tym zakresie na terenie danego państwa i czy w ogóle istnieją takie regulacje w danym państwie czy też pozostawiono tą kwestię swobodnemu uznaniu hotelarzy. Generalnie obowiązuje zasada, że im później anulowana jest rezerwacja (albo gość w ogóle się nie pojawia, nie anulując nawet rezerwacji) tym większy procent ceny (aż do całej ceny) niedoszły gość jest zobowiązany zapłacić. Czasem wynika to z zaleceń dość wpływowych stowarzyszeń hotelarskich (jak w Niemczech), czasem też z orzeczeń sądowych i różnych, nieraz wymagających interpretacji przepisów (jak w Grecji). Zawsze trzeba jednak upewnić się czy taka regulacja ma charakter bezwzględnie wiążący czy jedynie stanowi niewiążące zalecenie. Jest to zadanie o tyle trudne, że najczęściej powierza się je w praktyce prawnikowi wyspecjalizowanemu w prawie turystycznym, gdyż popularne strony internetowe zawierają często sprzeczne, o ile w ogóle zgodne z obowiązującym prawem informacje. Prawnik też będzie w stanie wskazać prawo jakiego kraju będzie mieć w danej sytuacji zastosowanie. Nie jest to bowiem takie oczywiste, np. gdy dokonujemy rezerwacji pokoju z Polski w Chorwacji, ale przy użyciu międzynarodowego pośrednika z siedzibą i własną regulacją prawną w zupełnie innym jeszcze kraju. 

W drugim kroku należy na pewno sprawdzić, jaką politykę rezerwacyjną ma na swojej stronie hotel, ewentualnie organizacja zajmująca się pośrednictwem przy wynajmie pokoi, np. booking.com itp. Taka polityka nie zawsze musi być jednak zgodna z prawem i może podlegać ocenie przez pryzmat chociażby przepisów chroniących konsumenta, czyli osoby fizyczne w tym przypadku nie dokonujące rezerwacji na potrzeby zawodowo-gospodarcze. Przepisy takie są prężnie rozwinięte zwłaszcza w krajach Unii Europejskiej i sądy z ogólnych regulacji potrafią także wysnuć pro konsumenckie wnioski również w sprawach spornych z hotelarzami. 

Na przykład w Polsce sądy już kilkukrotnie zdążyły się wypowiedzieć w kwestii tzw. polityk anulacji zawartych w regulaminach hotelowych. Orzeczenia te są dostępne na stronach internetowych Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Nie chcąc wdawać się w tym miejscu w szczegóły, można zaryzykować stwierdzenie, że konsument, który nie pojawił się w hotelu rzadko będzie obciążony 100% opłatą za pobyt, gdyż, cytując: „Przedsiębiorca ma pełne prawo do zabezpieczenia swoich interesów, w formie dozwolonej prawnie, jednak w każdym przypadku winien również uwzględniać korzyści, jakie np. uzyskał w związku z rezygnacja klienta, chociażby w postaci oszczędności nakładów pracy i środków, w związku z niewykonywaniem umowy”. W dodatku na hotelarzu spoczywać będzie wykazanie faktycznych kosztów, jakie poniósł w związku z anulowaną rezerwacją. Kształtująca się w Polsce linia orzecznicza w zasadzie wyklucza stosowanie w regulaminach rozwiązań ryczałtowych w takich przypadkach (czyli % ceny w zależności od tego kiedy rezerwacja nastąpiła), a także dochodzenie przez hotelarza utraconych korzyści (za to, że pokoju w tym okresie nie udało się już wynająć). Taka linia orzecznicza notabene pozostaje w ścisłej korelacji z rozstrzygnięciami dotyczącymi rezygnacji z imprez turystycznych. 

Zanim zapłaci się 100% ceny niewykorzystanego pobytu w hotelu, warto zawsze upewnić się, czy rzeczywiście jest ona hotelarzowi należna.

Aleksandra Dalecka
adwokat
Kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Rola tabeli frankfurckiej przy odszkodowaniach za zmarnowany urlop

Tabela frankfurcka może pełnić istotną rolę w określeniu wysokości odszkodowania należnego turyście od biura podróżny w przypadku niezgodności oferty wakacyjnej z rzeczywiście świadczonymi usługami. 

Tabela frankfurcka jest dokumentem opracowanym na zlecenie Izby Cywilnej Sądu Krajowego w Niemczech. Sąd ten dostrzegł konieczność ujednolicenia orzecznictwa w zakresie odpowiedzialności organizatorów w przypadku usług turystycznych, wskazując wady podróży i procentowe wysokości odszkodowania, jakie powinien otrzymać z tego tytułu turysta. Oczywiście oznacza to, że dokument ten nie ma mocy obowiązującej w Polsce, jednakże często pomocniczo staje się podstawą wypłaty odszkodowań dla turystów niezadowolonych z jakości usług świadczonych przez biuro podróży. Jest on wykorzystywany w postępowaniach sądowych jak i podczas polubownego załatwiania sporów z biurem podróży. Tabela ma jednak charakter jedynie prawa zwyczajowego, pomimo to jest coraz częściej stosowana przez biura podróży. Ponadto tabela frankfurcka została opublikowana na stronach internetowych Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta (patrz: link), co świadczy o ważnym charakterze dla konsumentów. 

Tabela zawiera propozycje stawek procentowego odszkodowania z tytułu wad podróży obliczanego w stosunku do wartości całej wycieczki. Podzielone one zostały na cztery części dotyczące takich sfer jak: nocleg, wyżywienie, transport oraz pozostałe kwestie często zgłaszane przez klientów biur podróży. Przy czym często są to widełkowe wartości odszkodowania, które mogą być uszczegółowiane w realiach danej sprawy, tak jak na przykład 10 – 20 % wartości wycieczki w przypadku braku klimatyzacji w pokoju, gdy zgodnie z ofertą przedstawioną przez biuro podróży klimatyzacja powinna znajdować się w pokoju. Dokument ten dotyczy jednak tylko braków i niedogodności leżących po stronie biura podróży, ewentualnie takich na które biuro podróży może mieć wpływ, co oznacza, ze nie może być bazą do dochodzenia roszczeń z tytułu zdarzeń bądź wad, za które biuro podróży odpowiedzialności nie ponosi, jak na przykład klęski żywiołowe. 

Należy przy tym podkreślić, że zgodnie z art. 11b Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o usługach turystycznych biuro podróży w umowach z klientami mogą ograniczyć odpowiedzialność za niewykonanie lub nienależyte wykonanie usług w czasie imprezy turystycznej do dwukrotności ceny imprezy turystycznej względem każdego klienta. Dlatego też przy formułowaniu roszczenia w stosunku do biura podróży należy szczególnie zwrócić uwagę na postanowienia umowne. 

Artur Stosio
adwokat 
Kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 

piątek, 21 sierpnia 2015

Czy biuro turystyczne może wprowadzić górną granicę odszkodowania za zmarnowany urlop?

Podstawą dla oznaczania zasad organizacji imprez turystycznych jest ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych, zwana dalej Ustawą. Ustawa zatem oznacza granice swobody organizatorów wycieczek i innych imprez turystycznych, w tym również w zakresie ewentualnych roszczeń odszkodowawczych.

Co do zasady na postawione powyżej pytanie należy odpowiedzieć twierdząco, bowiem Ustawa pozwala na oznaczenie górnej granicy odpowiedzialności odszkodowawczej ze strony biura podróży. Wskazać jednak należy, iż to ograniczenie zostało zastrzeżone jedynie dla oznaczonych rodzajów szkody oraz do ustalonej sztywno wysokości. 

Jak wskazuje art. 11a Ustawy organizator odpowiada za nienależyte wykonanie lub niewykonanie umowy o świadczenie usług turystycznych. Z zakresu odpowiedzialności organizatora ustawodawca wyłączył: działania i zaniechania klienta; działania i zaniechania osób trzecich, które nie brały udziału w wykonaniu umowy i których nie można było przewidzieć oraz siłę wyższą. Nawet jednak zaistnienie podstawy wyłączenia odpowiedzialności nie zwalnia organizatora imprezy turystycznej od udzielenia pomocy klientowi. Wskazane wyłączenia stanowią pierwszą grupę ograniczeń odszkodowań wypłacanych przez biura podróży turystom.

Odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy nie można wyłączyć, przy czym można ją ograniczyć, o ile umowa międzynarodowa, której stroną jest Polska na to pozwala. 

Ustawodawca przewidział również mechanizm, który wprost wskazuje, iż organizatorzy imprez turystycznych mogą ograniczać wartość odszkodowania z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy do wysokości dwukrotności wartości zakupionej wycieczki. Ze wskazanego uprawnienia biura podróży bardzo często korzystają, co odzwierciedla się zapisami w ogólnych warunkach organizacji imprezy turystycznej, rzadziej w umowach o świadczenie usług turystycznych, wskazaniem, iż wysokość odszkodowania przy niewykonaniu lub nienależytym wykonaniu wynosi maksymalnie wartość dwukrotności ceny imprezy turystycznej. W tym miejscu należy podkreślić, iż aby ograniczenie było wiążące dla turysty dokument, w którym zawarte jest ograniczenie powinien zostać udostępniony dla klienta przy zawarciu umowy. Wobec faktu, iż ograniczenie to z reguły wynika z treści ogólnych warunków organizacji imprez turystycznych ważne dla jego skuteczności jest przedstawienie przez organizatora klientowi przy zawarciu umowy. Przy czym nie ma konieczności aby organizator w sposób bezpośredni wskazywał opisany zapis ograniczający dla skuteczności związania klienta tą regulacją. 

Podkreślenia wymaga również fakt, iż ograniczenie wysokości odszkodowania do wartości dwukrotności ceny imprezy turystycznej nie dotyczy szkód na osobie. W tym zakresie zastosowanie mają ogólne przepisy odszkodowawcze z kodeksu cywilnego (art. 444 i następne kodeksu cywilnego), które nie wprowadzają ograniczeń kwotowych. Konieczne jest dla uznania odpowiedzialności i przyznania odszkodowania w tym zakresie wykazanie zdarzenia, szkody oraz adekwatnego związku przyczynowo – skutkowego. 

Paulina Adamczyk
adwokat
Kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 

piątek, 26 września 2014

Przedawnienie w sprawach o odszkodowanie z Dekretu Warszawskiego - nowa szansa na odszkodowanie dla byłych właścicieli


Jest nadzieja na uzyskanie odszkodowań przez wielu byłych właścicieli nieruchomości, którzy już pogodzili się z myślą, że wszystko stracone.

- Sąd Najwyższy 21 sierpnia 2014 r. - w sprawie o sygn. akt III CZP 49/14 - wydał bardzo ważną uchwałę otwierającą drogę do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych osobom poszkodowanym tzw. dekretem Bieruta.

O co chodziło? Otóż byli właściciele warszawskiej nieruchomości, pozbawieni prawa jej własności na mocy dekretu Bieruta, złożyli wniosek o przyznanie im prawa własności czasowej do nieruchomości. W latach 50. ich wniosek został rozpoznany negatywnie, co zostało podtrzymane również w instancji odwoławczej.

Następnie stwierdzona została nieważność orzeczeń administracyjnych odmawiających byłym właścicielom przyznania prawa własności czasowej do nieruchomości. Jednocześnie w latach 70. m.st. Warszawa wydało zezwolenie na sprzedaż lokalu znajdującego się w budynku położonym na wskazanej nieruchomości.

Decyzją Samorządowego Kolegium Odwoławczego z 2006 r. uznano, że wskazana decyzja o sprzedaży lokalu została wydana z naruszeniem prawa. Następcy prawni byłych właścicieli nieruchomości złożyli do sądu pozew, domagając się od Skarbu Państwa odszkodowania za szkodę powstałą na skutek sprzedaży lokalu.

Sąd Okręgowy rozpoznając sprawę w pierwszej instancji uwzględnił powództwo. Od wskazanego orzeczenia pozwany Skarb Państwa złożył apelację, podczas rozpoznawania której Sąd Apelacyjny podjął wątpliwości prawne dotyczące źródła szkody przedwojennych właścicieli nieruchomości objętej działaniem dekretu i o ich rozstrzygnięcie zwrócił się do Sądu Najwyższego.

Należy podkreślić, że dotychczasowe orzecznictwo sądów nie było jednolite w tej kwestii, co prowadziło niejednokrotnie do nierównego traktowania poszkodowanych. Tym większa jest waga omawianej uchwały Sadu Najwyższego, w której SN uznał, że jeżeli stwierdzono nieważność decyzji administracyjnej odmawiającej przyznania byłemu właścicielowi nieruchomości prawa własności czasowej na podstawie art. 7 dekretu z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy, źródłem poniesionych przez niego i jego następców prawnych szkody może być także wydana z naruszeniem prawa decyzja zezwalająca na sprzedaż lokali w budynku położonym na tej nieruchomości.

Wobec braku ustawy reprywatyzacyjnej, osoby poszkodowane dekretem Bieruta zmuszone są szukać ochrony prawnej na gruncie obowiązujących przepisów procedury administracyjnej, które nie są jednolicie interpretowane przez organy administracji i sądy.

Omawiana uchwała Sądu Najwyższego porządkuje jedną z istotnych kwestii i tym samym otwiera drogę wielu osobom do dochodzenia od Skarbu Państwa odszkodowania. Nie są to sprawy łatwe i każdy przypadek będzie wymagał z pewnością odrębnej analizy prawnej, ale uchwała daje nadzieję na odszkodowanie wielu byłym właścicielom, którzy już pogodzili się z myślą, że go nie otrzymają ze względu na przedawnienie.

Zachęcamy do lektury pełnego tekstu artykułu w Rzeczpospolitej (kliknij tutaj). Na Państwa życzenie zbadamy możliwość dochodzenia roszczeń odszkodowawczych w Państwa sprawie. 

Gabriela Waraszkiewicz
adwokat
Kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 


wtorek, 19 sierpnia 2014

Odszkodowanie za hałas z lotniska

 W skutek działania portów lotniczych, które emitowanym przez siebie hałasem zakłócają ciszę na naszej nieruchomości, prawo własności zostaje niewątpliwie naruszone, gdyż prawo własności nieruchomości zawiera w sobie tzw. triadę uprawnień właścicielskich tj. prawo do posiadania, rozporządzania, oraz niezakłóconego korzystania z nieruchomości. Wskazać należy, że nawet najnowsze rozwiązania organizacyjne i techniczne, w szczególności dotyczące oddziaływania akustycznego lotniska na okoliczne nieruchomości, nie zapewniają zachowania standardów jakości środowiska w zakresie dopuszczalnego poziomu hałasu. Niewątpliwie zatem hałas ogranicza sposób korzystania z nieruchomości. W takiej sytuacji właściciele nieruchomości sąsiadujących z lotniskiem zostali wyposażenie w określone instrumenty prawne uregulowane w Ustawie z 27 kwietnia 2001 r. Prawo Ochrony Środowiska. 

Zgodnie z art. 129 ust. 1 Prawa ochrony środowiska, jeżeli w związku z ograniczeniem sposobu korzystania z nieruchomości korzystanie z niej lub z jej części w dotychczasowy sposób lub zgodny z dotychczasowym przeznaczeniem stało się niemożliwe lub istotnie ograniczone, właściciel nieruchomości może żądać wykupienia nieruchomości lub jej części. W związku z ograniczeniem sposobu korzystania z nieruchomości jej właściciel może żądać odszkodowania za poniesioną szkodę; szkoda obejmuje również zmniejszenie wartości nieruchomości (art. 129 ust. 2 p.o.ś.). 

Uprawnienia powyższe przysługują nie tylko właścicielowi, ale również użytkownikowi wieczystemu, zaś uprawnienie do odszkodowania dodatkowo – osobie, której przysługuje prawo rzeczowe do nieruchomości (art. 129 ust. 3 p.o.ś.). 

Przesłanki umożliwiające wystąpienie z powyższymi roszczeniami są następujące: 

1) wejście w życie rozporządzenia lub aktu prawa miejscowego powodującego ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości 
2) szkoda poniesiona przez właściciela nieruchomości (jej użytkownika wieczystego lub osobę, której przysługuje prawo rzeczowe do nieruchomości), 
3) związek przyczynowy między wprowadzonym ograniczeniem sposobu korzystania z nieruchomości a szkodą, 
4) zachowanie dwuletniego terminu zawitego. 

Na początku wyjaśnić należy, co to jest obszar ograniczonego użytkowania. Choć nie ma definicji legalnej takiego obszaru, to jednak z uregulowań Prawa Ochrony Środowiska można wywnioskować, że jest to obszar, na którym sposób korzystania z nieruchomości zostaje ograniczony w drodze aktu prawa miejscowego ze względu na wymagania ochrony środowiska. Zgodnie bowiem z art. 135. ust.1 p.o.ś. jeżeli z przeglądu ekologicznego albo z oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko wymaganej przepisami ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko, albo z analizy porealizacyjnej wynika, że mimo zastosowania dostępnych rozwiązań technicznych, technologicznych i organizacyjnych nie mogą być dotrzymane standardy jakości środowiska poza terenem zakładu lub innego obiektu, to m.in. dla lotniska tworzy się obszar ograniczonego użytkowania. 

I tak np. obszar ograniczonego użytkowania dla Lotniska Chopina w Warszawie został ustanowiony Uchwałą Sejmiku Województwa Mazowieckiego z dnia 20 czerwca 2011 r. zaś dla Portu Lotniczego Warszawa - Uchwałą Sejmiku Województwa Mazowieckiego z dnia 25 czerwca 2012 r. Uchwały te, w zależności, w jakiej odległości nieruchomość znajduje się od lotniska wprowadziły szereg ograniczeń jak np. zakazu budowy domów jednorodzinnych, nakaz zapewnienia odpowiedniej izolacyjności akustycznej ścian. Ograniczenia te są z kolei podstawą do dochodzenia odszkodowań od Portów Lotniczych, w tym odszkodowań za hałas spowodowany ruchem samolotów. Odszkodowania te są niezależne, od tego czy dana nieruchomość jest zabudowana czy też nie. 

Z kolei jeśli chodzi o szkodę, to Sąd Najwyższy wskazał, że: „Według art. 129 ust. 2 Prawa ochrony środowiska, ograniczeniem sposobu korzystania z nieruchomości jest także ustanowienie obszaru ograniczonego użytkowania. W związku z ustanowieniem takiego obszaru pozostaje nie tylko obniżenie wartości nieruchomości, będące następstwem ograniczeń przewidzianych bezpośrednio w treści rozporządzenia (zwłaszcza dotyczących ograniczeń zabudowy), lecz także obniżenie wartości nieruchomości wynikające z tego, że wskutek wejścia w życie rozporządzenia dochodzi do zawężenia granic własności (art. 140 w związku z art. 144 k.c.) i tym samym ścieśnienia wyłącznego władztwa właściciela względem nieruchomości położonej na obszarze ograniczonego użytkowania, który będzie musiał znosić dopuszczalne na tym obszarze immisje, w tym - hałasu.” A zatem szkodą w rozumieniu ustawy jest również konieczność znoszenia hałasu emitowanego przez port lotniczy. Ponadto pomiędzy ustanowieniem obszaru ograniczonego użytkowania, a szkodą musi zaistnieć adekwatny związek przyczynowy. Jeśli zatem nieruchomość znalazła się w obszarze ograniczonego użytkowania ustanowionego dla Portu Lotniczego trzeba sprawdzić jakie dla niej zostały przewidziane ograniczenia. W przypadku hałasu, ów adekwatny związek przyczynowy jest oczywisty. 

Ostatnią przesłanką jest zachowanie terminu. Z roszczeniami, o których była mowa powyżej, można wystąpić w okresie 2 lat od dnia wejścia w życie rozporządzenia lub aktu prawa miejscowego powodującego ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości (art. 129 ust. 4 p.o.ś.). 

Reasumując zatem, żeby ubiegać się o odszkodowanie za hałas spowodowany działaniem portów lotniczych należy sprawdzić w jakiej strefie obszaru ograniczonego użytkowania znajduje się nasza nieruchomość, jakie są przewidziane w niej ograniczenia, jakim aktem została ustanowiony obszar ograniczonego użytkowania i czy nie minął dwuletni termin zawity na wystąpienie ze stosownym roszczeniem. Zachęcamy do kontaktu z Kancelarią celem oceny szans prawnych Państwa roszczeń i podjęcia stosownych kroków prawnych. Informujemy, że jesteśmy w stanie poprowadzić także sprawy, które wcześniej zostały już przez Państwa wszczęte. 

Michał Kaliciński
prawnik
Kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 

środa, 4 czerwca 2014

Odszkodowanie za brak miejsca w samolocie – overbooking

Overbooking to planowana rezerwacja większej ilości osób niż może pomieścić samolot zakładająca, że część osób posiadających rezerwacje zrezygnuje z jej zrealizowania. Jest stosowany przeważnie w okresach zwiększonej częstotliwości korzystania z usług linii lotniczych, w celu jak najlepszego wykorzystania miejsc i ograniczenia strat, które powstają wskutek niezrealizowania niektórych z rezerwacji.

Kwestia overbookingu została uregulowana w Rozporządzeniu (WE) Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lutego 2004 r. ustanawiającego wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów, uchylającym rozporządzenie (EWG) nr 295/91. Celem tego Rozporządzenia jest przede wszystkim ochrona pasażerów. Znajduje ono zastosowanie zarówno do pasażerów linii regularnych, jak i nieregularnych, w tym wycieczkowych, a także do lotów rejsowych jak i czarterowych odlatujących z jednego z państw UE lub przylatującego z jednego z państw nie należących do Unii (art. 3 ust.1)

Aby pasażer mógł skorzystać z uprawnień, jakie daje Rozporządzenie musi posiadać ważny bilet lub inny dowód potwierdzający, że rezerwacja została przyjęta i zarejestrowana przez przewoźnika lotniczego lub organizatora wycieczek. Musi również stawić się do odprawy na wskazany odlot, na godzinę ustaloną przez linię lotniczą. 

W sytuacji, kiedy zabraknie miejsca w samolocie pasażer ma prawo do zrezygnowania z przelotu i dochodzenia stosownego odszkodowania, które wynosi: 250 EUR dla wszystkich lotów o długości do 1.500 kilometrów, 400 EUR dla wszystkich lotów wewnątrzwspólnotowych dłuższych niż 1.500 kilometrów i wszystkich innych lotów o długości od 1.500 do 3.500 kilometrów, oraz 600 EUR dla wszystkich pozostałych lotów (art. 7 ust. 1). Odszkodowanie nie będzie jednak przysługiwało pasażerom, którzy zostali poinformowani o odwołaniu lotu co najmniej dwa tygodnie przed planowym czasem odlotu; lub zostali poinformowani o odwołaniu w okresie od dwóch tygodni do siedmiu dni przed planowym czasem odlotu i zaoferowano im zmianę planu podróży, umożliwiającą im wylot najpóźniej dwie godziny przed planowym czasem odlotu i dotarcie do ich miejsca docelowego najwyżej cztery godziny po planowym czasie przylotu; lub też zostali poinformowani o odwołaniu w okresie krótszym niż siedem dni przed planowym czasem odlotu i zaoferowano im zmianę planu podróży, umożliwiającą im wylot nie więcej niż godzinę przed planowym czasem odlotu i dotarcie do ich miejsca docelowego najwyżej dwie godziny po planowym czasie przylotu (art. 5 ust. 1). Jeżeli pasażer nie chce zrezygnować z przelotu, może domagać się lotu następnym wolnym rejsem i otrzymać odszkodowanie takie jak za opóźnienie. Jeżeli zdecyduje się natomiast na lot kolejnym wolnym rejsem ma prawo otrzymać bezpłatnie posiłki oraz napoje w ilościach adekwatnych do czasu oczekiwania; a także zakwaterowanie w hotelu w przypadku: gdy występuje konieczność pobytu przez jedną albo więcej nocy, lub gdy zachodzi konieczność pobytu dłuższego niż planowany przez pasażera; oraz transport pomiędzy lotniskiem a miejscem zakwaterowania (art. 9 ). W przypadku lotu kolejnym wolnym rejsem i umieszczenia pasażera w klasie wyższej niż ta, na którą został wykupiony bilet, przewoźnik nie może się domagać jakiejkolwiek dodatkowej zapłaty. Jeżeli zaś pasażer zostanie umieszczony w klasie niższej niż ta, na którą został wykupiony bilet, to w terminie siedmiu dni przewoźnik zwraca 30% ceny biletu w przypadku wszystkich lotów o długości do 1.500 km lub 50% ceny biletu w przypadku wszystkich lotów wewnątrzwspólnotowych dłuższych niż 1.500 km, z wyjątkiem lotów pomiędzy europejskim terytorium Państw Członkowskich, a francuskimi departamentami zamorskimi, oraz w przypadku wszystkich innych lotów o długości od 1.500 km do 3.500 km lub 75% ceny biletu w przypadku wszystkich innych lotów, w tym lotów pomiędzy europejskim terytorium Państw Członkowskich, a francuskimi departamentami zamorskimi (art. 10). Powyższe odszkodowania nie naruszają praw pasażera do dochodzenia dalszego odszkodowania (art. 12 ust. 1). 

Michał Kaliciński
Prawnik
Kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl















poniedziałek, 22 lipca 2013

Jakiego odszkodowania można się spodziewać za wywłaszczenie nieruchomości i jak go dochodzić?

Zagadnienie odszkodowania za wywłaszczenie nieruchomości regulują art. 128 – 135 Ustawy o gospodarce nieruchomościami. Wywłaszczenie własności nieruchomości następuje za odszkodowaniem na rzecz osoby wywłaszczonej. Odszkodowanie ustala starosta, wykonujący zadanie z zakresu administracji rządowej, w decyzji o wywłaszczeniu nieruchomości. Zatem wywłaszczenie jest dokonywane w postępowaniu administracyjnym. Wszczęcie postępowania wywłaszczeniowego na rzecz Skarbu Państwa następuje z urzędu (a także na skutek zawiadomienia złożonego przez podmiot, który zamierza realizować cel publiczny), a na rzecz jednostki samorządu terytorialnego - na wniosek jej organu wykonawczego. 

Odszkodowanie powinno odpowiadać wartości pozbawionego albo ograniczonego prawa. W przypadku, gdy na wywłaszczanej nieruchomości są ustanowione inne prawa rzeczowe, ulega ono zmniejszeniu o kwotę równą wartości tych praw. 

Wysokość odszkodowania ustala się według stanu i wartości wywłaszczonej nieruchomości w dniu wydania decyzji o wywłaszczeniu. Ustalenie wysokości odszkodowania następuje po uzyskaniu opinii rzeczoznawcy majątkowego, określającej wartość nieruchomości. 

Podstawę ustalenia wysokości odszkodowania przez rzeczoznawcę stanowi wartość rynkowa nieruchomości. Przy określaniu wartości rynkowej nieruchomości uwzględnia się w szczególności jej rodzaj, położenie, sposób użytkowania, przeznaczenie, stopień wyposażenia w urządzenia infrastruktury technicznej, stan nieruchomości oraz aktualnie kształtujące się ceny w obrocie nieruchomościami. 

Wartość rynkową nieruchomości określa się według aktualnego sposobu jej użytkowania, jeżeli przeznaczenie nieruchomości, zgodne z celem wywłaszczenia, nie powoduje zwiększenia jej wartości. Jeżeli przeznaczenie nieruchomości, zgodne z celem wywłaszczenia, powoduje zwiększenie jej wartości, wartość rynkową nieruchomości określa się według alternatywnego sposobu użytkowania wynikającego z tego przeznaczenia. 

Natomiast jeżeli ze względu na rodzaj nieruchomości nie można określić jej wartości rynkowej, gdyż tego rodzaju nieruchomości nie występują w obrocie, określa się jej wartość odtworzeniową. 

Zapłata odszkodowania następuje jednorazowo, w terminie 14 dni od dnia, w którym decyzja o wywłaszczeniu podlega wykonaniu. 

Wysokość odszkodowania ustalona w decyzji podlega waloryzacji na dzień jego zapłaty, którą dokonuje organ, osoba lub jednostka organizacyjna obowiązana do zapłaty. 

W przypadku opóźnienia w wpłacie odszkodowania wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, nawet w sytuacji gdy nie poniósł z tego tytułu żadnej szkody i niezależnie od tego czy dłużnik jest odpowiedzialny za zaistniałe opóźnienie w zapłacie. 

Można dodać, ze w ramach odszkodowania właścicielowi wywłaszczonej nieruchomości może być przyznana, za jego zgodą, odpowiednia nieruchomość zamienna. Wówczas różnicę między wysokością odszkodowania ustalonego w decyzji a wartością nieruchomości zamiennej wyrównuje się przez dopłatę pieniężną. 

Należy pamiętać, że wywłaszczenie może odbywać się też w trybie innych ustaw, zwłaszcza w przypadku wywłaszczenia pod drogi. Generalną zasadą jest jednak, iż wysokość odszkodowania powinna odpowiadać wartości rynkowej nieruchomości, a w przypadku, gdy nie jesteśmy zadowoleni z zasądzonego odszkodowania i wyczerpaliśmy ścieżkę odwoławczą w administracji, pozostaje nam droga sądowa dochodzenia pełnego odszkodowania. 

Wioleta Kulińska 
prawnik
Aleksandra Dalecka
prawnik
kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl

wtorek, 7 maja 2013

Odszkodowanie za zniszczony samochód (dziury w drodze) – od kogo się dochodzi i jak się przygotować do procesu?

W sytuacji, gdy spotka nas na drodze przygoda związana z uszkodzeniem samochodu w wyniku najechania na dziurę bądź inne uszkodzenie w drodze, w pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o zebranie pełnej dokumentacji dotyczącej całego zdarzenia, która będzie nam niezbędna w staraniach o uzyskanie odszkodowania za poniesioną szkodę. 

Na miejscu zdarzenia należy wykonać fotografie feralnego miejsca, tj. samej dziury, która stała się przyczyną uszkodzenia naszego samochodu, a także perspektywy całej drogi, co pomoże wykazać, że zdarzenie miało miejsce na konkretnym odcinku danej drogi. Należy również sfotografować uszkodzenia pojazdu, przy czym należy pamiętać, że pewne uszkodzenia mogą pozostawać na pierwszy rzut oka niewidoczne. Trzeba również wezwać policje, ewentualnie straż miejską, ponieważ notatka tych służb stanowi ważny dowód świadczący o zaistnieniu takiego zdarzenia. Jeżeli na miejscu znajdują się świadkowie warto uzyskać ich dane kontaktowe, gdyż ich zeznania mogą być przydatne w ewentualnym przyszłym procesie sądowym. Już po zdarzeniu należy także określić wysokość naszej szkody – może ona wynikać z wyceny rzeczoznawcy bądź z faktury wystawionej rzez warsztat za dokonaną naprawę. 

Gdy dysponujemy całą dokumentacją zdarzenia możemy zwrócić się do zarządcy drogi z naszym roszczeniem o odszkodowanie za uszkodzony pojazd. Aby ustalić zarządcę konkretnej drogi należy najpierw ustalić jej kategorię, i tak dla poszczególnych kategorii dróg zarządcą jest: 

1) drogi krajowe - Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad; 

2) drogi wojewódzkie - zarząd województwa; 

3) drogi powiatowe - zarząd powiatu; 

4) drogi gminne - wójt (burmistrz, prezydent miasta) (art. 19 ust. 2 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych). 

Jeżeli okoliczności sprawy są bezsporne zarządca drogi może skierować ją do swojego zakładu ubezpieczeniowego celem wypłaty odszkodowania, który po dokonaniu swojej wyceny szkody może wypłacić odszkodowanie. W przeciwnym wypadku jedyną drogą dochodzenia odszkodowania pozostaje postępowanie sądowe, do którego należy dobrze się przygotować. W razie wątpliwości, radzimy skorzystać z pomocy prawnika, gdyż pozew nie zawsze będzie można uzupełnić w toku procesu.

Należy również pamiętać, że powstałe w wyniku najechania na dziurę uszkodzenia możemy naprawić korzystając z ubezpieczenia Autocasco, wtedy to nasz ubezpieczyciel będzie dochodził zwrotu nakładów na naprawę od zarządcy drogi. 

Artur Stosio 
prawnik 
kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 

piątek, 5 kwietnia 2013

W jakiej wysokości należy się odszkodowanie za zajęcie działki pod słupy energetyczne

Jak już wspominaliśmy na naszym blogu (kliknij tutaj), w przypadku posadowienia na działce słupów energetycznych, właściciel może domagać się od zakładu energetycznego, oprócz usunięcia tych urządzeń, także wypłaty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z części gruntu, przez którą przebiegają linie energetyczne. 

Wysokość odszkodowania w takich przypadkach, zależy głownie od powierzchni tej części działki, która została zajęta przez urządzenia przesyłowe. Ustalenie takich danych wymaga sporządzenia szczegółowych map z naniesionymi urządzeniami, które pozwalałyby na określenie pasa energetycznego, przez który należy rozumieć teren znajdujący się bezpośrednio pod liniami energetycznymi oraz ten zajmowany przez słupy. Do tego można także doliczyć ewentualną drogę dojazdową do urządzeń, które muszą być przecież serwisowane, czego nie da czynić się bez wjazdu na teren nieruchomości odpowiedniego sprzętu. 

W następnej kolejności należy ustalić wysokość czynszu dzierżawnego za każdy metr zajmowanej powierzchni działki. Przy czym trzeba zaznaczyć, iż jego wysokość zależy przede wszystkim od wartości działki, na którą, co oczywiste, wpływa wiele czynników, tj. przeznaczenie gruntu oraz jego lokalizacja. Dokładną wysokość odszkodowania za każdy metr kwadratowy nieruchomości w przypadku procesu sądowego z reguły określa biegły rzeczoznawca, biorąc pod uwagę powyższe kryteria. 

Jednakże chcąc samodzielnie określić przybliżoną wysokość należnego odszkodowania warto posłużyć się stawkami czynszu dzierżawnego określanymi przez gminy dla poszczególnych rodzajów gruntów. Przyjmując przykładowo, że długość linii energetycznej na naszej nieruchomości wynosi 70 metrów, zaś średnia szerokość linii średniego napięcia to 3,5 metra, to powierzchnia pasa energetycznego wynosi 245 m2. Doliczając do tego powierzchnię drogi dojazdowej o długości 15 metrów i średniej szerokości 2,5 metra, łączna powierzchnia zajętej przez zakład energetyczny części działki wynosi 282,5 m2. Zakładając, że czynsz dzierżawny dla metra działki budowlanej wynosi 1 złoty miesięcznie, wysokość rocznego wynagrodzenia wynosiłaby 3.390 złotych. Należy pamiętać, że z uwagi na upływ terminu przedawnienia, możliwość dochodzenia wynagrodzenia praktycznie ograniczona jest do okresu dziesięciu lat. 

Artur Stosio 
prawnik
Aleksandra Dalecka
prawnik
kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 

wtorek, 12 lutego 2013

Jak daleko sięga odpowiedzialność odszkodowawcza?

W polskim prawie cywilnym obowiązuje zasada, iż zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła (art. 361 § 1 kodeksu cywilnego). W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Związek przyczynowy jest zatem konieczną przesłanką powstania odpowiedzialności odszkodowawczej. W ustawie nie zdefiniowano jednak pojęcia związku przyczynowego w rozumieniu prawnym. Stąd w orzecznictwie i piśmiennictwie przyjęto, że określone następstwo ma charakter normalny wtedy, gdy w danym układzie stosunków, w zwyczajnym biegu spraw, konkretny skutek można uznać za zwykłe następstwo danego zdarzenia. Typowym jest skutek występujący w zwykłym porządku rzeczy, taki, który na podstawie zasad doświadczenia życiowego można uznać za charakterystyczny dla danej przyczyny, jako jej normalny rezultat. Nie mieści się w płaszczyźnie adekwatnego związku przyczynowego skutek, który wprawdzie daje się łączyć z określonym zdarzeniem początkowym w sensie oddziaływania sprawczego, ale jest następstwem nietypowym, tj. nie występującym w kolejności zdarzeń, która charakterystyczna jest dla określonej przyczyny i przez to nie dającym się uwzględnić w ewentualnych przewidywaniach, a zarazem zależny jest w istocie od innych zdarzeń, które w zbiegu z przyczyną wyjściową jawią się jako przypadkowy zbieg okoliczności. 

Tytułem przykładu podawanego w piśmiennictwie – ktoś rzuca płonącą zapałkę na stertę słomy leżącej koło domu. Słoma zapala się, od niej zapala się dom, a w skutek silnego wiatru pożar rozprzestrzenia się na całą wieś. Niewątpliwie istnieje związek przyczynowy między rzuceniem zapałki, a pożarem całej wsi, bowiem do pożaru nie doszłoby, gdyby ktoś nie wyrzucił płonącej zapałki. A czy jest to związek adekwatny? Ustalamy, że pożar całej wsi nie wystąpiłby, gdyby nie rzucono zapałki. Ale musimy jeszcze odpowiedzieć na pytanie czy było to normalne następstwo. Stwierdzić należy, że adekwatny związek przyczynowy istnieje tylko między rzuceniem zapałki i zapaleniem się domu, ale już nie między rzuceniem zapałki i pożarem całej wsi, do czego przyczynił się wiatr. W literaturze wskazuje się też przykład krawca, który opóźnia się z uszyciem ubrania, wskutek czego klient podróżuje pociągiem późniejszym niż zaplanowany. Pociąg ulega katastrofie i klient krawca odnosi obrażenia ciała. Między opóźnieniem krawca, a uszczerbkiem na zdrowiu istnieje związek przyczynowy, bowiem gdyby bowiem krawiec się nie spóźnił, klient nie uległby wypadkowi. Związek taki nie jest jednak związkiem adekwatnym, ponieważ uczestniczenie w wypadku kolejowym nie jest normalnym następstwem nieterminowego uszycia ubrania. 

Należy jednak pamiętać, iż istnienie normalnego związku przyczynowego podlega ocenie na podstawie całokształtu okoliczności faktycznych danej sprawy. W granicach normalnego, zwykłego przebiegu zdarzeń, odpowiedzialność za szkodę może powodować nie tylko przyczyna bezpośrednio ją wywołująca, lecz także dalsza, pośrednia, chyba że jej następstwa pozostają w tak luźnym związku przyczynowym, iż ich uwzględnienie wykraczałoby poza normalną prawidłowość zjawisk, ocenianą według wskazanych uprzednio kryteriów doświadczenia życiowego i aktualnego stanu wiedzy. 

Gabriela Waraszkiewicz 
adwokat 
kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl

czwartek, 4 października 2012

Odszkodowanie od Skarbu Państwa z tytułu pozbawienia własności lasów - część II

W poprzednim poście (kilknij tutaj) omawialiśmy kwestię nieuregulowania przez ustawodawcę odszkodowań za utracone lasy. Wspomnieliśmy, że nowe orzecznictwo Sądu Najwyższego napawa otuchą, że jednak uzyskanie odszkodowań będzie możliwe. 

Na wstępie należy zaznaczyć, iż w sprawach tego typu formułowane bywa roszczenie ewentualne zapłaty odszkodowania przez Skarb Państwa za szkodę wyrządzoną poprzez niewydane aktu normatywnego, którego obowiązek wydania reguluje ustawa. Sąd Najwyższy w jednym z jednym z ostatnich orzeczeń badał, czy rzeczywiście z art. 7 Ustawy wynika bezwzględny obowiązek wydania przez ustawodawcę przepisów, które regulowałyby precyzyjnie kwestię wspomnianej powyżej rekompensaty oraz zasad jej przyznawania. Według Sądu Najwyższego zastosowana w tym przypadku wykładnia językowa nie przynosi oczekiwanych rezultatów, gdyż wówczas przepis art. 7 Ustawy miałby charakter jedynie wirtualny, a możliwość dochodzenia roszczeń z tytułu pozbawienia własności lasów byłaby tylko teoretyczna. Dlatego też w wyroku z dnia 29 czerwca 2012 roku Sąd Najwyższy zaaprobował bardziej elastyczne stanowisko w tej kwestii: „W tej sytuacji istnieje wręcz konieczność posłużenia się wykładnią funkcjonalną i celowościową. Skoro więc celem ustawodawcy było przyznanie zaspokojenia, w formie wypłaty rekompensat, roszczeń określonych osób fizycznych z tytułu wskazanego w art. 7 ustawy, a sam tryb wypłaty rekompensat ustawodawca pozostawił do uregulowania w odrębnych przepisach, to należy uznać, że wydanie tych odrębnych przepisów było zastrzeżonym w art. 7 ustawy obowiązkiem ustawodawcy, a nie tylko przewidywaniem możliwości ich wydania, czy też - jak określił to Sąd Apelacyjny - deklaracją ich wydania.” (sygn. akt: I CSK 547/11). 

Taki pogląd Sądu Najwyższego, pomimo że również odrzuca możliwość dochodzenia roszczeń z tytułu utraty własności terenów leśnych opieranych na podstawie art. 7 Ustawy, to jednak pozostawia pewnego rodzaju furtkę co do stwierdzenia odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa właśnie z tytułu zaniedbań legislacyjnych, opartą na poprzednim brzmieniu 
art. 417 Kodeksu cywilnego. Pomimo tego z bardziej daleko idącymi wnioskami w tym zakresie warto wstrzymać się do momentu wydania pierwszych prawomocnych wyroków zasadzających w takich sprawach. 

Artur Stosio 
prawnik 
kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 

środa, 3 października 2012

Odszkodowanie od Skarbu Państwa z tytułu pozbawienia własności lasów - część I

Na podstawie Dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 12 grudnia 1944 roku o przejęciu niektórych lasów na własność Skarbu Państwa („Dekret”), lasy i grunty leśne o powierzchni ponad 25 hektarów, stanowiące własność lub współwłasność osób fizycznych i prawnych przeszły na własność Skarbu Państwa. Na mocy Dekretu wraz z lasami i gruntami leśnymi na własność Skarbu Państwa przeszły m.in. wszelkie śródleśne grunty, łąki i wody oraz wszelkie nieruchomości i ruchomości, służące do prowadzenia gospodarstwa leśnego 
(tj. zabudowania, urządzenia techniczne, transportowe i komunikacyjne) niezależnie od swego pochodzenia, jeżeli stanowiły własność tych samych osób co tereny leśne. 

Kwestia ewentualnych odszkodowań z tytułu pozbawienia poprzednich właścicieli własności terenów leśnych na podstawie Dekretu pozostawała właściwe zamknięta, aż do uchwalenia w dniu 6 lipca 2001 roku Ustawy o zachowaniu narodowego charakteru strategicznych zasobów naturalnych kraju („Ustawa”). Zgodnie z art. 1 pkt 3 Ustawy do strategicznych zasobów naturalnych kraju zalicza się także lasy państwowe. Natomiast w świetle art. 7 Ustawy, roszczenia osób fizycznych z tytułu utraty własności powyższych zasobów, a więc również lasów, zostaną zaspokojone w formie rekompensat wypłaconych ze środków budżetu państwa na podstawie odrębnych przepisów. W tym miejscu należy zaznaczyć, iż do dnia dzisiejszego żadne odrębne przepisy dotyczące kwestii tego typu rekompensat nie zostały uchwalone. 

Niemniej jednak na podstawie przepisów Ustawy były podejmowane próby uzyskania rekompensat przez osoby pozbawione własności terenów leśnych bądź przez ich spadkobierców. Jedną z dróg dochodzenia roszczeń z tego tytułu było postępowanie administracyjne, które miałoby być podejmowane na podstawie wniosku w sprawie ustalenia i wypłaty rekompensaty za grunty leśne, kierowanego do Ministra Skarbu Państwa. Jednakże praktyka Ministra Skarbu, potwierdzona również w orzecznictwie sądów administracyjnych, jest jednoznaczna – art. 7 Ustawy w ocenie organu nie został przez ustawodawcę na tyle skonkretyzowany, by uznać go za podstawę wszczęcia postępowania administracyjnego. Podkreślano, że z tego przepisu nie wynika, ani który organ administracji publicznej byłby uprawniony do przeprowadzania takiego postępowania, ani też nie określono zasad, wedle których należałoby ustalić wysokość rekompensaty, czy też sposób jej wypłaty. W konsekwencji stwierdzono, że takiego typu roszczenie nie ma charakteru sprawy administracyjnej w myśl art. 1 Kodeksu postępowania administracyjnego. Stanowisko to zostało przyjęte również przez Naczelny Sąd Administracyjny, który w wyroku z dnia 4 października 2011 roku w sprawie skargi na postanowienie Ministra Skarbu stwierdził, że:
„W sprawie nie zostały spełnione przesłanki do dopuszczalności prowadzenia postępowania administracyjnego. Powołana ustawa o zachowaniu narodowego charakteru strategicznych zasobów naturalnych kraju nie zawiera regulacji materialnoprawnej, która daje podstawy do wyprowadzenia dopuszczalności załatwienia sprawy w postępowaniu administracyjnym. (…) Zakres regulacji art. 7 tej ustawy ograniczony jest tylko do regulacji zaspokojenia roszczeń w formie rekompensat wypłacanych ze środków budżetowych, odsyłając do odrębnych przepisów. Taki zakres regulacji, który nie obejmuje materialnoprawnych podstaw do zaspokojenia roszczeń co do zasad ich określenia, formy orzeczenia o rekompensacie, organu właściwego do orzekania o przyznaniu rekompensaty ma tę konsekwencję prawną, że zamyka dopuszczalność rozpoznania i rozstrzygnięcia na drodze postępowania administracyjnego.” (sygn. akt: I OSK 245/11). 

Organy administracyjne wskazują przy tym, że właściwą drogą dochodzenia stosownego odszkodowania z tytułu utraty nieruchomości leśnych jest sądowe postępowanie cywilne, jednakże w tym przypadku dorobek orzecznictwa również nie jest korzystny dla osób dochodzących swoich roszczeń. Sądy jednoznacznie stwierdzają, iż art. 7 Ustawy nie może stanowić podstawy roszczenia o zapłatę za utratę własności nieruchomości leśnych przejętych na rzecz Skarbu Państwa, a tym samym, że ten przepis nie stanowi normy zawierającej obowiązek konkretnego zachowania Skarbu Państwa, czyli wypłaty konkretnej kwoty pieniężnej na rzecz indywidualnie określonej osoby. Szeroko podkreślany jest tzw. blankietowy charakter tego przepisu, co oznacza, że wyraża on jedynie ogólne założenia ustawodawcy, nie przesądzając co do wysokości i warunków jakie należy spełnić, aby otrzymać stosowną rekompensatę. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 22 września 2011 roku: „Przepis ten nie konkretyzuje uprawnień byłych właścicieli tak pod względem podmiotowym jak i przedmiotowym. Nie wskazano bowiem, czy chodzi o roszczenia o odszkodowanie, czy o wynagrodzenie, czy o roszczenia o zwrot nieruchomości przejętych na podstawie określonych aktów prawa. Nie wiadomo, co ustawodawca rozumie pod pojęciem utraty własności, czy chodzi o bezprawne pozbawienie własności, czy o działanie zgodne z prawem. Nie wiadomo, jaki charakter ma mieć rekompensata, czy ma odpowiadać wartości nieruchomości, czy tylko częściowo wyrównywać uszczerbek związany z utratą własności i w jakiej części. (…) Zawarte w wymienionym artykule swoiste potwierdzenie idei odpowiedzialności Państwa wobec byłych właścicieli, którzy utracili własność zasobów wymienionych w art. 1 tej ustawy, bez określenia zasadniczych elementów tej odpowiedzialności a zwłaszcza granic, w jakich ta odpowiedzialność może się urzeczywistnić, pozbawione jest wszelkiego znaczenia gwarancyjnego i jako takie nie wywiera skutków prawnych.” (sygn. akt: I ACa 277/11). 

Jak widać, dotychczas uzyskanie odszkodowania na podstawie przepisów z 2001 roku za wywłaszczenie lasu było wręcz niemożliwe. Ostatnio jednak Sąd Najwyższy uchylił furtkę w tym zakresie, ale na innej podstawie, o czym napiszemy dla Państwa w kolejnym poście na blogu Kancelarii Zdanowicz i Wspólnicy

Artur Stosio 
prawnik 
kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl

piątek, 24 sierpnia 2012

Za co dopowiada przewoźnik, gdy odwołano/przesunięto mi lot?

Z dniem 17 lutego 2005 weszło w życie rozporządzenie nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lutego 2004 roku ustanawiające wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład lub odwołania lub dużego opóźnienia lotów. 

Opóźnienie lotu 

Zgodnie z treścią wspomnianego powyżej rozporządzenia, gdy przewoźnik przewiduje możliwość opóźnienia: 
  1. ponad dwugodzinnego w przypadku rejsów do 1.500 km, 
  2. ponad trzygodzinnego w przypadku rejsów wewnątrz Unii Europejskiej powyżej 1.500 km i między 1.500 km a 3.500 km w przypadku rejsów poza Unię Europejską, 
  3. ponad czterogodzinnego w przypadku pozostałych rejsów, 
a także, gdy takie opóźnienie już nastąpiło, pasażerowie uprawnieni są do opieki ze strony przewoźnika. Gdy przewidywane opóźnienie wynosi ponad 5 godzin, można ponadto zrezygnować z podróży, a także żądać zwrotu ceny biletu w ciągu 7 dni, przy czym można dochodzić również zwrotu ceny połączeń opłaconych w ramach tego biletu, a z których z racji opóźnienia lotu, nie będzie można już skorzystać. Co więcej, mamy również prawo do bezpłatnego powrotu do miejsca wskazanego na bilecie lotniczym jako port początkowy. 

Odwołanie lotu 

W przypadku odwołania lotu pasażerowie uprawnieni są do skorzystania z opieki przewoźnika, który zobowiązany jest jednocześnie do zwrotu ceny biletu lub innego połączenia. Niezależnie od powyższego, mamy również prawo od odszkodowania za niemożność kontynuowania podróży. Przewoźnik może się jednak zwolnić z tego obowiązku, jeśli odpowiednio wcześniej poinformuje nas o odwołaniu lotu a także innych możliwościach podróży. Sformułowanie „odpowiednio wcześnie” oznacza, iż informacje w tym przedmiocie winny zostać przekazane: 

- dwa tygodnie przed odlotem; lub 

- do 7 dni przed odlotem, jeżeli przewoźnik zaproponuje nam w zamian rejs, który rozpoczyna się nie wcześniej niż 2 godziny przed planowanym odlotem i docierający do celu nie później niż 4 godziny po zaplanowanym czasie przylotu; lub 

- mniej niż 7 dni przed planowanym odlotem, jeśli zaproponuje w zamian rejs rozpoczynający się nie wcześniej niż godzinę przed zaplanowanym odlotem, a kończący się nie później niż dwie godziny po planowanym czasie przylotu. 

Obowiązek udowodnienia, że zostaliśmy należycie i w terminie poinformowani o odwołaniu lotu ciąży na przewoźniku. Zostanie on zwolniony z obowiązku wypłaty odszkodowania, gdy wykaże, że okoliczności, na skutek których doszło do odwołaniu lotu, były od niego niezależne, na przykład: strajk, zła pogoda. 

Wspomniane powyżej prawo do opieki oznacza, że przewoźnik ma obowiązek zapewnienia nam wyżywienia oraz noclegu w hotelu, odpowiednio do czasu oczekiwania na następny lot. Do tego dochodzi jeszcze darmowy transport między lotniskiem a hotelem. Mamy ponadto prawo do dwóch bezpłatnych połączeń telefonicznych, faksów, czy e-maili. 

Wysokość odszkodowania za niemożność kontynuowania podróży oscyluje w granicach 250 – 600 euro, na co wpływ ma długość rejsu. 

Zgodnie z art. 15 rzeczonego rozporządzenia, niedopuszczalnym jest ograniczenie lub uchylenie się przez przewoźnika od odpowiedzialności w stosunku do pasażerów, szczególnie w drodze klauzuli wyłączającej lub ograniczającej zawartej w umowie przewozu. 

Emilia Bartosiak 
prawnik 
kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 

czwartek, 23 sierpnia 2012

Jak dochodzić sądownie roszczeń przeciwko biurom podróży?

W obliczu informacji, o coraz większej liczbie biur podróży, które nie spełniają oczekiwań w nich pokładanych, warto wiedzieć, jak najszybciej i najskuteczniej można wyegzekwować od nich poszanowanie swoich praw. Niejednokrotnie bowiem zdarzały się sytuacje, w wyniku których oprócz tego, że klienci tracili swoje pieniądze, tracili również wakacje, na które często czekali cały rok. Omawialiśmy już wcześniej jakie roszczenia przysługują w przypadku zmarnowanego urlopu (kliknij tutaj) oraz zakres odszkodowania od upadłego biura podróży (kliknij tutaj), a także jak formalnie zgłaszać roszczenia do upadłego biura podróży (kliknij tutaj). Dziś skupimy się na możliwości prowadzenia procesu, gdy upadłość biura nie została ogłoszona, a osób pokrzywdzonych przez biuro jest więcej. 

Wizja długotrwałego procesu, wysokich kosztów postępowania, straconego czasu i zszarganych nerwów przemawiała do tej pory za bezkarnością biur podróży, gdyż klienci rezygnowali z dochodzenia swoich roszczeń na drodze sądowej. 

Sytuacja ta zmieniła się wraz z wejściem w życie ustawy z dnia 17 grudnia 2009 roku o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym (Dz. U. 2012, Nr 7, poz. 44), która umożliwia wspólne dochodzenie swoich roszczeń. Aby postępowanie takie było możliwe, muszą zostać spełnione następujące warunki: dochodzone przez minimum 10 osób roszczenia muszą być jednego rodzaju, oparte na tej samej lub takiej samej podstawie faktycznej. Nieuczciwi usługodawcy mogą zostać w ten sposób pociągnięci do odpowiedzialności za niewywiązanie się ze swoich zobowiązań wobec klientów, którzy dochodzić mogą zwrotu poniesionych kosztów oraz odszkodowania za zmarnowany urlop. 

Zaletą pozwu zbiorowego jest niewątpliwie fakt, iż powództwo wytacza reprezentant grupy. On także prowadzi postępowanie we własnym imieniu, lecz na rzecz wszystkich członków grupy, co czyni zbędnym ich czynny udział w toczącym się postępowaniu. Wytoczenie pozwu zbiorowego jest również korzystniejsze od strony finansowej, gdyż opłata sądowa wynosi 2 % wartości przedmiotu sporu lub zaskarżenia, a nie 5 % jak w przypadku zwykłego pozwu w sprawach o prawa majątkowe. 

Niestety z pozwem zbiorowym nie wystąpimy, gdy biuro ogłosiło swoją upadłość. 

Emilia Bartosiak 
prawnik 
kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl

środa, 22 sierpnia 2012

Czego mogę dochodzić od biura podróży w przypadku zmarnowanego urlopu?

Nie ulega wątpliwości, iż organizator wycieczki ponosi odpowiedzialność za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy o świadczenie usług turystycznych. Jednoznacznie wskazuje na to art. 11 a ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o usługach turystycznych (Dz. U. 2004, Nr 223, poz. 2268 ze zm.), który enumeratywnie wskazuje na okoliczności wyłączające odpowiedzialność organizatora wyjazdu. Są to sytuacje spowodowane działaniem lub zaniechaniem klienta, działaniem lub zaniechaniem osób trzecich, które nie uczestniczą w wykonywaniu usług zawartych w umowie, których to działań nie można było uniknąć bądź przewidzieć, a także sytuacje, które zaistniały wskutek działania siły wyższej. Przepis tego artykułu został wprowadzony do polskiego systemu prawnego w wyniku implementowania dyrektywy 90/314/EWG. 

W swojej uchwale z dnia 19 listopada 2010 roku o sygnaturze III CZP 79/10 Sąd Najwyższy wskazał, iż wspomniany powyżej przepis art. 11a może stanowić podstawę odpowiedzialności biura podróży za zmarnowany urlop, który należy zaliczyć do kategorii szkód niemajątkowych. Szkody niematerialne ponoszone przez klientów biur podróży polegają na utracie oczekiwanych w związku z wyjazdem miłych przeżyć, które wiążą się z wypoczynkiem oraz relaksem. Uchwała ta daje klientom biur podstawę do dochodzenia nie tylko odszkodowania, ale również zadośćuczynienia za doznaną szkodę niemajątkową w postaci zmarnowanego urlopu. 

Celem uzyskania zadośćuczynienia za zmarnowany urlop, należy zgłosić poniesioną przez nas szkodę niematerialną organizatorowi wycieczki wraz z uzasadnieniem, na czym szkoda polegała i dlaczego klient uważa urlop za zmarnowany. Nie ulega wątpliwości, że celem urlopu jest regeneracja organizmu poprzez wypoczynek, dlatego też zadośćuczynienie za zmarnowany wyjazd będą uzasadniały takie przypadki jak zakwaterowanie w hotelu o obniżonym standardzie, bez klimatyzacji, w trakcie remontu, poważne zatrucie pokarmowe spowodowane nieświeżym hotelowym jedzeniem, czy też narażenie klienta na niebezpieczeństwo zorganizowaniem wycieczki w rejony objęte konfliktem zbrojnym, o ile nie było to klientowi wiadome. 

Dobrze jest przy tym udokumentować swoje niezadowolenie, na przykład za pomocą zdjęć, czy filmików, lub oświadczeń podpisanych przez rezydenta lub pracowników hotelu, w którym mieszkamy. W przypadku, gdy organizator wycieczki nie uzna naszego żądania za uzasadnione, a podane przez nas okoliczności wskazują niewątpliwie na nienależyte wykonanie umowy przez biuro podróży, możemy dochodzić swoich roszczeń na drodze postępowania sądowego. 

Należy przy tym pamiętać, aby żądana przez nas kwota zadośćuczynienia była określona w sposób adekwatny do poziomu naszego niezadowolenia, a tym samym, by nie dawała stronie przeciwnej podstaw do uznania jej za przejaw nieuzasadnionego wzbogacenia. 

Emilia Bartosiak 
prawnik 
Kancelaria Zdanowicz i Wspólnicy 
kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl

piątek, 10 sierpnia 2012

Bezprawne umieszczenie słupów energetycznych na działce – czy można żądać ich usunięcia?

Właściciel nieruchomości, na której bez jego zgody zostały postawione słupy energetyczne, może domagać się od firmy energetycznej, do której należą słupy, ich usunięcia. Podstawą prawną takiego roszczenia jest art. 222 § 1 Ustawy Kodeks cywilny z dnia 23 kwietnia 1964 roku (k.c.), zgodnie z którym właścicielowi w przypadku naruszenia jego własności, przysługuje roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń. Właściciel takiej nieruchomości powinien zwrócić się z wezwaniem do usunięcia urządzeń elektrycznych do odpowiedniej firmy energetycznej. W przypadku odmowy, a takiej odpowiedzi najczęściej należy się spodziewać, kolejnym krokiem powinno być powództwo przeciwko zakładowi energetycznemu o usunięcie naruszeń w postaci słupów. 

Obok usunięcia słupów, w przypadku ich bezprawnego umieszczenia, warto domagać się odszkodowania za bezumowne korzystanie z zajętej przez urządzenia energetyczne części nieruchomości. Odszkodowanie to może być dochodzone na podstawie art. 225 k.c., jednak okres za jaki można domagać się odszkodowania, z uwagi na okres przedawnienia (art. 118 k.c.) wynosi maksymalnie 10 lat, niezależnie od daty umieszczenia urządzeń elektrycznych. W takiej sytuacji zakład energetyczny, oprócz zapłaty wynagrodzenia za korzystanie z zajętej części nieruchomości, zobowiązany jest do zwrotu pożytków z nieruchomości oraz odpowiada za jej pogorszenie w zajmowanej części (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 lutego 2004 roku sygn. akt: II CK 32 / 03). 

Wysokość odszkodowania przyznawanego przez sąd, zależy przede wszystkim od wartości nieruchomości, a więc od jej lokalizacji i przeznaczenia, przy czym oczywiście uzyskane odszkodowanie będzie wyższe dla nieruchomości budowlanej niż rolnej. Do wyliczenia wysokości odszkodowania przyjmuje się powierzchnię zajmowanej przez słupy części nieruchomości (długość i szerokość linii – obszar pasa energetycznego, ewentualną drogę dojazdową i tereny zajmowane przez urządzenia) i oczywiście ilość urządzeń oraz położenie działki. Szczegółową wysokość tych wyliczeń powinno wynikać z opinii biegłego. 

Artur Stosio 
prawnik 
kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 

czwartek, 9 sierpnia 2012

Na jakie odszkodowanie może liczyć ofiara wypadku drogowego?

Podkreślić należy, iż spowodowanie wypadku drogowego w polskim systemie prawa jest przestępstwem stypizowanym w art. 177 § 1 Kodeksu karnego. Wypadek stanowi jednak również delikt prawa cywilnego. Z tytułu wypadku drogowego bardzo często powstają szkody osobowe i rzeczowe. 

Poszkodowany w wypadku drogowym ma trzy drogi dochodzenia swoich roszczeń odszkodowawczych. Podkreślić jednak należy, iż za szkodę powstałą z tytułu udziału w wypadku drogowym należna jest tylko jedna rekompensata. 

O ile wypadek drogowy był spowodowany przez kierowcę pojazdu mechanicznego, to z uwagi na fakt, iż podmiot taki podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu cywilnemu, możliwe jest wystąpienie do ubezpieczyciela sprawcy z roszczeniem odszkodowawczym. Zasadne jest zatem wystąpienie do sprawcy o podanie ubezpieczyciela oraz numeru polisy, a o ile na miejsce zdarzenia wzywana jest Policja to ona z reguły czuwa na przekazaniem informacji o ubezpieczycielu. Ubezpieczyciele zasadniczo pozytywnie rozpoznają roszczenia odszkodowawcze, jednak wypłacana kwota może nie pokryć całego doznanego uszczerbku. 

Kolejną drogą dochodzenia roszczeń odszkodowawczych jest postępowanie karne prowadzone wobec sprawcy wypadku drogowego. Wówczas zgodnie z art. 62 kodeksu postępowania karnego do rozpoczęcia przewodu sądowego, tj. odczytania aktu oskarżenia na rozprawie głównej pokrzywdzony może zgłosić powództwo cywilne, celem dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wypływających bezpośrednio z przestępstwa. W przypadku śmierci pokrzywdzonego powództwo cywilne mogą w/w oznaczonym terminie wytoczyć osoby najbliższe. Sąd przed rozpoczęciem przewodu sądowego odmawia przyjęcia powództwa cywilnego, jeżeli: 1) powództwo cywilne jest z mocy przepisu szczególnego niedopuszczalne; 2) roszczenie nie ma bezpośredniego związku z zarzutem oskarżenia; 3) powództwo zostało wniesione przez osobę nieuprawnioną; 4) to samo roszczenie jest przedmiotem innego postępowania lub o roszczeniu tym prawomocnie orzeczono; 5) po stronie pozwanych zachodzi współuczestnictwo konieczne z instytucją państwową, samorządową lub społeczną albo z osobą, która nie występuje w charakterze oskarżonego; 6) złożono wniosek o naprawienie szkody w trybie art. 46 § 1 Kodeksu karnego. Powód cywilny jest zobowiązany udowodnić okoliczności, z których wywodzi swoje roszczenie. O ile sąd karny odmówi przyjęcia powództwa cywilnego do rozpoznania, pokrzywdzony może dochodzić swoich praw przed sądem cywilnym. Pokrzywdzony może wystąpić o zabezpieczenie swojego roszczenia. Do rozpoznania powództwa cywilnego zastosowanie mają przepisy Kodeksu postępowania cywilnego. 

O ile pokrzywdzony nie dochodził roszczenia w postępowaniu karnym w ramach powództwa cywilnego, od ubezpieczyciela lub otrzymane odszkodowanie lub zadośćuczynienie nie pokrywa w całości szkody i krzywdy możliwe jest dochodzenie roszczeń z tytułu szkody w postępowaniu cywilnym. Możliwe jest wówczas dochodzenie odszkodowania za rzeczywisty uszczerbek powstały w wyniku wypadku, jak również zadośćuczynienie za doznana krzywdę. 

W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa. 

Ponadto zabezpieczone są również prawa najbliższych, bowiem jeżeli wskutek uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia nastąpiła śmierć poszkodowanego, zobowiązany do naprawienia szkody powinien zwrócić koszty leczenia i pogrzebu temu, kto je poniósł. Osoba, względem której ciążył na zmarłym ustawowy obowiązek alimentacyjny, może żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody renty obliczonej stosownie do potrzeb poszkodowanego oraz do możliwości zarobkowych i majątkowych zmarłego przez czas prawdopodobnego trwania obowiązku alimentacyjnego. Takiej samej renty mogą żądać inne osoby bliskie, którym zmarły dobrowolnie i stale dostarczał środków utrzymania, jeżeli z okoliczności wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego. Sąd może ponadto przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego stosowne odszkodowanie, jeżeli wskutek jego śmierci nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej. Sąd może także przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. 

Zgodnie z art. 447 Kodeksu cywilnego z ważnych powodów sąd może na żądanie poszkodowanego przyznać mu zamiast renty lub jej części odszkodowanie jednorazowe. Dotyczy to w szczególności wypadku, gdy poszkodowany stał się inwalidą, a przyznanie jednorazowego odszkodowania ułatwi mu wykonywanie nowego zawodu. 

Ponadto poszkodowany w wypadku drogowym może żądać zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Zadośćuczynienie oznaczane jest kwota pieniężną, która ma zrekompensować krzywdę moralną poszkodowanego. 

Podkreślić należy, iż roszczenia wskazane powyżej nie mogą być zbyte, chyba że są już wymagalne i że zostały uznane na piśmie albo przyznane prawomocnym orzeczeniem. Ponadto podmiot ich żądający jest zobowiązany do udowodnienia swoich roszczeń w zakresie ich zasadności oraz żądanej wysokości. 

Paulina Adamczyk 
prawnik 
Kancelaria Zdanowicz i Wspólnicy 
kontakt: Blog@zdanowiczlegal.pl 

czwartek, 2 sierpnia 2012

Zagubiony bagaż – gdzie i w jaki sposób dochodzić swoich praw?

Ze zgubieniem bagażu mamy najczęściej do czynienia w trakcie podróży samolotem. Zgodnie z postanowieniami art. 17 Konwencji Montrealskiej (Dz. U. 2007, Nr 37, poz. 235) przewoźnik ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikłą w razie zniszczenia, zaginięcia lub uszkodzenia bagażu zarejestrowanego w sytuacji, gdy wydarzenie, które spowodowało zniszczenie, zaginięcie lub uszkodzenie, miało miejsce na pokładzie samolotu lub w czasie, gdy zarejestrowany bagaż pozostawał pod opieką przewoźnika. Przewoźnik zwolniony jest z odpowiedzialności w takim zakresie, w jakim szkoda wynikła z naturalnych właściwości, jakości lub wad własnych bagażu. W przypadku bagażu niezarejestrowanego, łącznie z przedmiotami osobistymi, przewoźnik ponosi odpowiedzialność, jeżeli szkoda powstała z jego winy albo z winy osób za niego działających. 

W przypadku stwierdzenia utraty lub zniszczenia bagażu przez linie lotnicze koniecznym jest zgłoszenie tego faktu niezwłocznie po przybyciu na lotnisko docelowe w biurze linii lotniczych lub też u agenta reprezentującego linie. 

W przypadku uszkodzenia bagażu, podróżny powinien zgłosić ten fakt przewoźnikowi natychmiast po jego wykryciu, nie później jednak niż w ciągu siedmiu dni od dnia odbioru bagażu (w przypadku bagażu zarejestrowanego) i czternastu dni od dnia odbioru w przypadku towarów. W razie opóźnienia zastrzeżenie powinno zostać zgłoszone nie później niż w ciągu dwudziestu jeden dni od dnia, w którym bagaż lub towar został oddany do dyspozycji tej osoby. Co do formy zgłoszenia zastrzeżenia – powinno ono nastąpić pisemnie a także zostać doręczone lub wysłane we wskazanym wyżej terminie. 

Jeśli chodzi o wysokość odszkodowania przewoźnika w razie zniszczenia, zagubienia, uszkodzenia lub opóźnienia w przewozie bagażu, jest ona ograniczona do 1.000 Specjalnych Praw Ciągnienia w stosunku do każdego pasażera (art. 22 ust. 2 Konwencji), co stanowi równowartość ok. 1200 euro. Nie dotyczy to sytuacji, gdy, gdy pasażer w czasie oddawania zarejestrowanego bagażu przewoźnikowi złożył specjalną deklarację interesu w dostawie i uiścił dodatkową opłatę, jeżeli jest ona wymagana. W takim przypadku przewoźnik jest obowiązany zapłacić kwotę nieprzewyższającą kwoty zadeklarowanej, chyba że udowodnił, że ta ostatnia przewyższa rzeczywisty interes pasażera w dostawie. Powyższa wycena doznanej szkody nie będzie miała zastosowania, gdy udowodniono, że szkoda została spowodowana przez działanie lub zaniechanie przewoźnika lub osób za niego działających, dokonane z zamiarem wyrządzenia szkody lub przez nierozwagę i ze świadomością prawdopodobieństwa powstania szkody, przy czym w przypadku działania lub zaniechania osób działających za przewoźnika musi być także udowodnione, że działały w zakresie powierzonych im funkcji. 

Przewoźnik nie może ograniczyć lub zwolnić się od odpowiedzialności za zniszczenie, zgubienie, uszkodzenie lub opóźnienie w dostawie bagażu za pomocą jakichkolwiek postanowień umownych, gdyż byłoby to niezgodne z art. 26 wymienionej wyżej Konwencji. Jednakże w regulaminie może on zastrzec, że za rzeczy wartościowe pozostawione w bagażu nie odpowiada, co stanowi bardzo częstą praktykę. 

Zgubienie lub zniszczenie bagażu w czasie podróży innymi środkami komunikacji niż samolot reguluje ustawa Prawo przewozowe (Dz. U. 2000, Nr 50, poz. 601). Zgodnie z art. 65 ust. 1 tej ustawy przewoźnik ponosi odpowiedzialność za utratę, ubytek lub uszkodzenie przesyłki bagażowej powstałe od przyjęcia jej do przewozu aż do jej wydania a także za opóźnienie w jej przewozie, chyba że wina nie leży po stronie przewoźnika, a uszkodzenie wynika z właściwości przesyłki lub zostało spowodowane działaniem siły wyższej. W przypadku zaistnienia szkody w przesyłce, przewoźnik powinien sporządzić co do tego faktu protokół. Wysokość odszkodowania ustalana jest na podstawie art. 80 tejże ustawy, chyba że jest to utrudnione. Wówczas wyceny dokonuje rzeczoznawca. Zobowiązania przewoźnika powinny zostać uregulowane w terminie 3 miesięcy od dnia doręczenia mu reklamacji. Dopiero po bezskutecznym upływie tego terminu możliwe jest dochodzenie roszczeń w postępowaniu sądowym. 

Emilia Bartosiak 
prawnik 
kontakt: blog@zdanowiczlegal.pl 

poniedziałek, 30 lipca 2012

Zadośćuczynienie za niewykonanie umowy

Zadośćuczynienie w prawie polskim jest rodzajem odszkodowania za szkodę moralną. Szkoda moralna nie jest wymierna fizycznie – nie można – w przeciwieństwie do szkody majątkowej – precyzyjnie obliczyć, na jakie odszkodowanie dana krzywda zasługuje od sprawcy naruszenia. Zgodnie z art. 448 Kodeksu cywilnego zadośćuczynienie przyznawane jest za naruszenie dóbr osobistych. Przykładami dóbr osobistych są np. dobre imię czy zdrowie. Ponieważ jednak przepis ten znajduje się w Tytule VI Kodeksu cywilnego o nazwie „Czyny niedozwolone”, ze względu m.in. na systematykę Kodeksu cywilnego uważa się, że zadośćuczynienie nie przysługuje za nienależyte wykonanie umowy. Odpowiedzialność za czyny niedozwolone i odpowiedzialność za nienależyte wykonanie umowy rządzi się bowiem dwoma odrębnymi reżimami prawnymi. 

Niekiedy jednak można dostać zadośćuczynienie nawet wtedy, gdy na pierwszy rzut oka wynikałoby ono z nienależytego wykonania zobowiązania. I tak, zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 17 grudnia 2004 roku, II CK 300/04, jeżeli sprzedawca wadliwego aparatu ortopedycznego nie usuwa niezwłocznie jego wadliwości, a kolejne próby jego naprawy nie przywracają temu urządzeniu jego właściwej jakości, narażając jednocześnie człowieka na dodatkowy wysiłek i poważne cierpienia, takie zachowania sprzedawcy wypełniają znamiona czynu niedozwolonego. Na tym przykładzie widać, że choć na pierwszy rzut oka chodziłoby o odpowiedzialność z umowy za wadliwy towar, to jednak dodatkowe zachowania strony umowy potraktowane zostały jako czyn niedozwolony, co otworzyłoby ścieżkę do dochodzenia również zadośćuczynienia. 

Do pewnego stopnia dochodzi również w polskich sądach do uznania prawa do zadośćuczynienia związanego ze zmarnowanym urlopem. Ujednolicenie linii orzeczniczej na tym tle na pewno przyczyniłoby się do zwiększenia ochrony klientów biur podróży. 

Aleksandra Dalecka 
adwokat 
Kancelaria Zdanowicz i Wspólnicy